Dzicy kuzyni

Puma – tajemniczy „lew” Nowego Świata

Puma, choć może osiągać rozmiary lamparta, zaliczana jest do małych kotów – jest im bliższa genetycznie i potrafi mruczeć jak koty domowe! Rdzenne ludy amerykańskie w większości szanowały ją, niektóre nawet obdarzały boską czcią. Pierwszym Europejczykom przypominała natomiast lwicę – stąd też do dziś bywa określana mianem „lwa górskiego”.

Puma to zwierzę niezwykle skryte i tajemnicze, niczym duch. Przez wiele ludów indiańskich, w tym Inków, puma uznawana była za stworzenie o nadprzyrodzonych zdolnościach. Europejscy koloniści tępili ją ze strachu – zwykle niesłusznego – a także z obawy o ataki na zwierzęta gospodarskie. Początkowo mylona z lwem (nazwał ją tak już Krzysztof Kolumb), należy tak naprawdę do małych kotów (choć jest piątym co do wielkości kotowatym!). W Stanach Zjednoczonych wciąż znana jest jako American lion (amerykański lew) lub „mountain lion” (lew górski). Co tak naprawdę wiemy o tym tajemniczym kocie?

„Lew górski” kuzynem geparda

Nie tylko pierwsi kolonizatorzy, którzy przybyli do Ameryki z Europy, ale także i przybywający później do kolonii kupcy czy osadnicy byli zaskoczeni wyglądem pumy (Puma concolor). Przypominała lwa, ale zdziwienie wzbudzał fakt, że nikt nie widział grzywiastego samca, a jedynie osobniki wyglądające jak lwice! Przez pewien czas myślano nawet, że samce są tak dzikie i skryte, iż nikt ich jeszcze nie ujrzał na oczy…

Z lwami pumę łączy jednak tylko jednolity kolor futra (a i tutaj puma prezentuje znacznie większy wachlarz barwny – od płowego i szarości po ceglastą czerwień). Puma, choć jest piątym co do wielkości kotem i potrafi dorównywać rozmiarami lampartom, należy do małych kotów.

Genetycznie bliższa jest kotu domowemu niż przedstawicielom rodzaju Panthera. Potrafi wydobyć z siebie cały repertuar dźwięków, ale nie potrafi ryczeć jak lew – za to mruczy jak domowy kot.

Przez długi czas puma zaliczana była wraz z innymi małymi kotami do rodzaju Felis. Obecnie badania DNA mitochondrialnego przybliżyły nieco pochodzenie małych kotów. Puma została zaklasyfikowana do rodzaju Puma i jest jednym z dwóch żyjących przedstawicieli tego rodzaju – drugim jest znacznie mniejszy jaguarundi. Natomiast wspomniane badania ujawniły jeszcze jedną ciekawą informację – puma i jaguarundi są dość blisko spokrewnione z gepardami, mimo że rozdzielenie przodków tych gatunków nastąpiło miliony lat temu. Z badań wynika, że wspólny przodek rodzajów Leopardus (do którego należy np. ocelot), Puma, Lynx (rysie), Prionailurus (np. kot bengalski) oraz Felis przeszedł przez most lądowy Beringa, łączący Azję z Ameryką Północną w czasie zlodowaceń, około 8,5–8 mln lat temu. W ten sposób linie części kotowatych Starego i Nowego Świata rozdzieliły się, a przodkowie wymienionych grup ewoluowali osobno. Mimo to w genotypie pumy wciąż wyraźne są ślady wcześniejszego pokrewieństwa z gepardem. Być może wspomnieniem po dawnym wspólnym przodku są cętki zdobiące futerka kociąt pumy, które zanikają z wiekiem. Jest to oczywiście jedna z tez – niektórzy badacze uważają je za kamuflaż chroniący kocięta przed drapieżnikami.

Dość łatwo zauważyć, że pumę łączy większe podobieństwo z gepardem niż z wielkimi kotami. Oba gatunki mają nieduże, okrągłe głowy, są smukłe i zwinne, mają dość długie kończyny. Są ostrożne i raczej łagodne, niechętne do konfrontacji z człowiekiem, chyba że zostaną postawione pod ścianą. Jeśli mogą tylko uniknąć tej konfrontacji, preferują ucieczkę.

Indiański duch

Nazwa „puma” po raz pierwszy została użyta w źródłach europejskich w 1609 r., kiedy to Garcilasso de la Vega, syn hiszpańskiego konkwistadora i inkaskiej księżniczki, napisał: „Można tu spotkać lwy, choć nie są one ani tak duże, ani tak dzikie jak te afrykańskie. Indianie nazywają je ‘pumami’”.

Oprócz „pumy” i nazewnictwa powiązanego z lwem, a nawet panterą (to kolejna popularna nazwa tego kota będąca w użyciu w USA) funkcjonuje jeszcze jedna nazwa tego gatunku – kuguar. Prawdopodobnie pochodzi ona od słowa użytego na określenie tego kota przez niemieckiego geografa, Georga Marcgrave’a, w 1648 r. Marcgrave opisywał pumę, jak twierdził, nazwą zaczerpniętą z języka Indian Guarani – „cuguacuarana”. Słowo to zostało skrócone do „cuguacuara”, a później, przez francuskiego przyrodnika Georges’a Buffona – do krótkiego „cougar”. Nie wiemy, jaka była dokładnie etymologia słowa „cuguacuarana” i czy Marcgrave w ogóle przetranskrybował je poprawnie.

Puma zajmowała istotne miejsce w kulturach wielu rdzennych ludów obu Ameryk. Jej rola w kulturze Inków była na tyle znacząca, że stolica ich państwa, Cuzco, została zbudowana na planie przypominającym kształtem właśnie tego dzikiego kota. Imieniem pumy nazywano regiony państwa Inków, nadawano je też dzieciom. Z pumą wiązano postać bóstwa-stwórcy świata i ludzkości, Wirakoczy. Kota tego ogólnie łączono z bogactwem i szczęściem.

Starsza niż cywilizacja Inków peruwiańska kultura Mochica znana jest ze swej ceramiki ozdabianej motywami zwierzęcymi, m.in. postaciami pum. Liczne plemiona czy klany indiańskie zarówno Ameryki Południowej, jak i Północnej utożsamiały się z pumą – była ona ważnym zwierzęciem totemicznym (np. u Indian Pueblo z Nowego Meksyku). Na terenach dzisiejszej Argentyny wierzono, że pumy chronią ludzi przed atakami jaguarów.

Choć większość ludów rdzennych przypisywała pumom zdolności nadprzyrodzone, nie wszystkie jednak uważały je za stworzenia sprzyjające człowiekowi. Plemiona indiańskie zamieszkujące zachodnią część Ameryki Północnej wierzyły raczej, że zobaczenie pumy czy usłyszenie jej krzyku to zły omen. Pumy wiązano z czarną magią. Inaczej było natomiast wśród plemion zamieszkujących wschodnie tereny dzisiejszych USA – uznawały one kuguara za zwierzę szlachetne.

Kot obu Ameryk

Puma ma największy ze wszystkich kotów zasięg występowania, jeśli wziąć pod uwagę jego rozciągnięcie południkowe. Obecnie występuje od południowo-zachodniej Kanady przez zachodnie USA (kiedyś była obecna na całym obszarze Stanów, niestety została wytępiona w części wschodniej) oraz Florydę, Amerykę Środkową po niemal całą Amerykę Południową, aż do nieprzyjaznej Patagonii. Kot ten zamieszkuje bardzo różnorodne typy środowiska: od lasów tropikalnych przez bujne obszary trawiaste po suchy step oraz obszary wysokogórskie. W Andach puma widywana jest do wysokości 5 800 m n.p.m. Zarówno tak szeroki geograficzny zasięg występowania, jak i bogactwo środowisk, które opanowała puma, pokazuje, jak duże zdolności przystosowawcze wykazuje ten kot.

W zależności od środowiska, które zamieszkują, pumy mogą wyglądać inaczej, stosować inne techniki łowieckie i odżywiać się innymi zwierzętami. Wspólną cechą wszystkich pum jest jednolity kolor sierści – bez cętek, które zanikają, gdy zwierzę osiąga wiek dojrzały. Jednolitość nie oznacza jednak monotonii – futro pumy może przybierać barwę od jasnoszarej przez piaskową, cynamonową, żółtobrązową po ceglastoczerwoną i ciemnobrązową. Tak duża rozpiętość opcji barwnych oraz zasięg geograficzny sprawiały, że niegdyś badacze rozróżniali aż 30 podgatunków pumy. W świetle danych, których dostarczyły badania genetyczne, możemy jednak wyróżnić znacznie mniej, bo 6 podgatunków.

Niezależnie od odmiany barwnej, pumy mają charakterystyczny, biały pyszczek ograniczony ciemnymi poduszkami, z których wyrastają wibrysy. Koniec ogona oraz tylna strona uszu są ciemnobrązowe lub czarne. Wbrew rozmaitym pogłoskom nie odnotowano wśród pum potwierdzonych przypadków osobników melanistycznych. W lasach tropikalnych spotkać można jednak pumy o futrze w kolorze ciemnego mahoniu.

Generalnie pumy zamieszkujące strefę klimatu umiarkowanego mają jaśniejszą sierść, wpadającą raczej w odcienie szarości. Wyróżniamy wśród nich szatę letnią oraz zimową, z dłuższym i grubszym futrem. Pumy zamieszkujące strefy podzwrotnikowe i okołorównikowe są raczej brązowe i czerwonawe, a ich futro jest krótsze.

Puma to duży kot, niewiele mniejszy od lamparta. Długość ciała (głowy wraz z tułowiem) samca wynosi 105–195 cm, ogona – 66–78 cm. Samice są mniejsze, długość ich ciała wynosi 95–150 cm, ogona – 60–70 cm. Samce ważą średnio 53–72 kg, choć rekordziści gatunku przekroczyli wagę 100 kg! Samice ważą 34–48 kg. Pumy to koty długonogie i wysokie – średnia wysokość w kłębie tego zwierzęcia wynosi 60–70 cm.

Życie pumy

Choć pumy zamieszkują różnorodne typy środowisk, mają swoje preferencje odnośnie ukształtowania terenu czy roślinności. Dla drapieżnika tego bardzo ważna jest możliwość ukrycia się – w końcu przyczajanie się do potencjalnej zdobyczy stanowi jego podstawową technikę łowiecką. Dlatego pumy lubią tereny urozmaicone, na których znajdują się skały, zarośla i krzewy, drzewa. Z obserwacji prowadzonych w Idaho wynikło, że tamtejsze koty najbardziej lubiły tereny równinne pokryte wysoką trawą, lasy sosnowe, zgrupowania jodeł, tereny o urozmaiconej rzeźbie, np. wzniesienia pokryte piargami.

Jeśli chodzi o zwyczaje łowieckie i preferencje co do ofiar, pumy są prawdziwymi oportunistami. W skład diety tego kota mogą wejść rozmaite zwierzęta różnej wielkości, od myszy po łosia. Rozmiary zwierząt chwytanych najczęściej przez pumy zależą m.in. od szerokości geograficznej, na której żyje dana populacja. Na obszarach leżących w strefie klimatu umiarkowanego pumy polują często na zwierzęta większe od ich samych, w lasach tropikalnych natomiast do najczęstszych ofiar należą zwierzęta mniej więcej o połowę mniejsze. Ma to m.in. związek z konkurencją ze strony większego od pumy jaguara, który jest dominującym drapieżnikiem Ameryki Południowej i Środkowej i poluje na największe zwierzęta.

W Ameryce Północnej, poza Florydą, większą część menu pumy stanowią jelenie (od 60 do 80%). Ponadto koty te chwytają dziki, owce kanadyjskie, pekari, szopy pracze. Dziki, pancerniki i szopy stanowią natomiast większą część pumiej diety na Florydzie, gdzie jeleniowatych jest niewiele.

Jadłospis pum zamieszkujących obszary tropikalne Ameryki Południowej i Środkowej obejmuje średnie i małe ssaki, takie jak jeleń mazama, pudu, aguti, paka, pancerniki, pekari, kapibary i rozmaite gatunki torbaczy. W południowej części swego zasięgu występowania polują także na wiskacze, gwanako, jeleń pampasowy i zajęczaki.

Pumy potrafią mieć bardzo indywidualne upodobania odnośnie wybieranych ofiar, a nawet indywidualne techniki polowania. W stanie Nevada zaobserwowano pumy, które nauczyły się atakować dzikie konie. Ponadto dieta tego kota może się zmieniać wraz z porami roku. Pumy badane w Idaho wiosną i latem jadały najczęściej świstaki i inne drobne ssaki, których dostępność w tym okresie jest ogromna. Zimą natomiast powracały do polowania na większą zdobycz. Te preferencje również mogą się zmienić, jeśli przykładowo liczebność ulubionej zdobyczy pumy nagle spadnie.

Pumy to zwierzęta krepuskularne, czyli polujące głównie o świcie i o zmierzchu, często również wybierają się na nocne łowy. Nie oznacza to, że nie polują nigdy w ciągu dnia – wiele zależy od tego, jaka zdobycz jest akurat dostępna, a także od pory roku (pumy żyjące w strefie umiarkowanej zimą częściej polują za dnia). Częściej i o różnych porach polują też samice mające pod opieką młode.

Puma poluje samotnie – jedynym wyjątkiem są matki z dorastającymi kociętami. Choć unikają kontaktów bezpośrednich, pumy zamieszkujące sąsiednie terytoria kontaktują się jednak między sobą na poziomie wizualnym, dźwiękowym oraz zapachowym.

Terytoria tych drapieżników mają zmienną wielkość i zależą od typu środowiska i obfitości potencjalnych ofiar. Najmniejsze terytoria zaobserwowano w lasach Meksyku czy Wenezueli – obejmowały 25–60 km2 w przypadku samic i 60–90 km2 u samców. Na terenach równinnych Pantanal w Brazylii z kolei terytoria pum osiągały do 222 km2. Jeszcze większe obszary puma może przemierzać na terenach suchych, gdzie potencjalnych ofiar jest o wiele mniej niż w lasach. Swoje terytoria pumy oznaczają w typowo koci sposób – poprzez informacje wizualne i zapachowe, czyli pozostawienie kału, moczu, śladów feromonowych, śladów drapania, a także – co niezwykłe u kotów – drapiąc ziemię tylnymi nogami.

Ciąża samicy pumy trwa średnio 92 dni (w zakresie od 82 do 96 dni). W miocie przychodzi na świat od jednego do czworga kociąt, najczęściej dwoje lub troje, rzadko więcej (do sześciorga). Małe ważą 400–500 g, odżywiają się mlekiem przez 6 miesięcy, a z matką pozostają przez 1,5 roku do 2 lat. Dojrzałość płciową puma osiąga mniej więcej rok później, ale pierwsze potomstwo przychodzi na świat dopiero wówczas, gdy kot zdobędzie własne terytorium. Puma może żyć do 16 lat na wolności i do 20 lat w ogrodach zoologicznych.

Puma i człowiek

Wbrew obiegowej opinii pumy rzadko wchodzą w konflikt z człowiekiem. Są to zwierzęta płochliwe i unikające bezpośredniego kontaktu, choć z drugiej strony bliskość ludzkich osiedli niekoniecznie im przeszkadza. Zwłaszcza na terenach, na których w związku z ekspansją człowieka zaczęło brakować dzikich zwierząt stanowiących naturalny pokarm pumy, koty te mogą atakować bydło, owce czy kozy. Mogą to robić również po prostu ze względu na łatwość schwytania niedostatecznie pilnowanych zwierząt gospodarskich. Nie zawsze jednak ataków na zwierzęta hodowlane dokonują pumy – często przypisuje się tym kotom większe szkody niż faktycznie czynią. Ataki mogą być dziełem innych drapieżników, takich jak wilki czy kojoty.

Paradoksalnie, „profilaktyczne” polowanie na pumy, które miało zapobiec atakom na inwentarz, poskutkowało częstszymi wizytami pum w okolice rancz i farm, częstszymi atakami na bydło, a także bezpośrednimi konfliktami z człowiekiem.

Badania przeprowadzone w 2013 r. wykazały jednoznacznie, że to właśnie polowania na pumy w danym roku są główną przyczyną… problemów z pumami w roku kolejnym. Każda dodatkowa puma przybywająca na badane terytorium przekładała się średnio na 5% wzrost skarg ludności na ataki drapieżników na zwierzęta gospodarskie. Natomiast każda puma zabita na danym obszarze przyniosła 50% wzrost skarg z powodu ataków! W efekcie intensywność polowań zwiększono, po czym liczba ataków wzrosła o 150–340%! Dlaczego tak się dzieje? Przyczyna jest dość prosta. Intensywne polowania wyeliminowały z całej okolicy starsze, doświadczone pumy, które nauczyły się unikać człowieka i koegzystować z nim w miarę pokojowo. Po intensywnych polowaniach, które wytrzebiły praktycznie całą lokalną populację dorosłych pum, na opuszczone terytoria przybyły młodociane koty, które reagowały na obecność człowieka (oraz łatwych zdobyczy) zupełnie inaczej.

Łatka zwierzęcia groźnego dla człowieka towarzyszy pumie od dawna, zwłaszcza na terenie USA. Tymczasem liczba potwierdzonych ataków pum na ludzi w Ameryce Północnej w latach 1890–1990 wyniosła 53, z czego 10 skończyło się śmiercią zaatakowanego człowieka. Dopiero u progu XXI wieku liczba ataków zaczęła znacząco wzrastać, i to tylko na obszarach gęsto zaludnionych, jak Kalifornia. To rezultat zmniejszania się terenów łowieckich pum oraz liczby zwierząt, na które mogą polować, oraz częstszych spotkań z człowiekiem, podczas których kot stosuje atak defensywny. Zwłaszcza osobniki ranne i samice broniące młodych mogą prewencyjnie atakować człowieka.

Zarówno ucieczka, jak i zamieranie w bezruchu w przypadku konfrontacji z bojowo nastawioną pumą mogą skończyć się atakiem kota. Doradza się raczej tupanie, krzyczenie, rzucanie patykami, sprawianie wrażenia większego i groźniejszego niż się jest w rzeczywistości. Po takim „pokazie” płochliwa z natury puma najczęściej rezygnuje z ataku i odchodzi.

Najpoważniejszymi zagrożeniami dla pumy są utrata i fragmentaryzacja jej terenów łowieckich. Na kolejnym miejscu plasują się wszelkie zagrożenia, jakie niesie ze sobą człowiek, od polowań po wypadki drogowe. Zbyt intensywne polowanie ludzi na zwierzęta stanowiące zdobycze pumy może przyczyniać się do spadku populacji tego drapieżnika w rejonach tropikalnych.

W Czerwonej Księdze Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody puma opisana jest jako gatunek „najmniejszej troski” ze względu na dość stabilną liczebność i szeroki zasięg występowania. Niektóre populacje jednak już zniknęły z terenów Ameryki Północnej lub są poważnie zagrożone (zwłaszcza podgatunek pumy z Florydy). Polowanie jest zabronione w amerykańskich stanach Floryda i Kalifornia, w większości państw Ameryki Południowej i Środkowej. Niestety polowanie „sportowe” dozwolone jest w pozostałych stanach USA, a także w Kanadzie, Meksyku, Peru i Argentynie. W Argentynie, na terenach ogromnych pastwisk, wciąż obowiązuje nagroda dla myśliwych, którzy upolują pumę. Takie zachęty do polowania poskutkowały ogromnym spadkiem populacji pumy w tamtym rejonie od 1995 r., od kiedy obowiązuje system nagradzania. 

Szczególnie trudna jest sytuacja pum na Florydzie. Liczebność tego podgatunku spadła poniżej 100 osobników. Władze wdrożyły w związku z tym program ochronny, który ma na celu:

– wyłapanie części młodych osobników i stworzenie z nich odrębnej populacji, którą później będzie można reintrodukować w celu zapewnienia koniecznej różnorodności genetycznej,

– zasilenie populacji „świeżą krwią” pum z innych stanów – w 1995 r. na Florydzie wypuszczono 8 pum z Teksasu,

– planowanie zagospodarowania przestrzennego tak, aby uwzględniało potrzeby pum (m.in. stworzenie korytarzy ekologicznych).

Jedna z legend Indian Navajo opowiada o tym, jak pewien wojownik został śmiertelnie ranny, gdy czarodziejskie obiekty zostały wystrzelone w jego kierunku i utknęły w jego ciele. Puma zauważyła umierającego wojownika i usunęła wszystkie obiekty, ratując mu życie. Sympatia, jaką pumy miały darzyć ten rdzenny lud amerykański miała objawiać się również tym, że drapieżnik często zostawiał część swojej ofiary jako dar dla głodnych ludzi. Przez wiele wieków pokojowa egzystencja ludzi i pum była możliwa.

Jak wykazują najnowsze badania, to nie polowanie może ustrzec człowieka przed pumą, lecz poznanie i zrozumienie zachowania tego pięknego kota. Floryda przetarła już szlaki ochrony zwierząt zagrożonych kampanią edukacyjną, która pozwoliła przywrócić jej ekosystemowi aligatory, będące tam na skraju wymarcia. Puma ma także dużą szansę – jeśli ludzie zechcą zmienić swe nastawienie do niej.


Anna Zielińska-Hoşaf
Absolwentka dziennikarstwa i turkologii na Uniwersytecie Warszawskim, a na co dzień pasjonatka kotów domowych i dzikich. Współpracowała z miesięcznikiem "Kot". Obecnie autorka tekstów z różnych dziedzin, redaktor w Wydawnictwie Akademickim "Dialog", korektor i tłumacz, a także... petsitterka, a raczej "catsitterka". Kocha koty od zawsze, dokarmia i opiekuje się nimi już od dziecka. Pasjonują ją zarówno różnorodne kocie charaktery, kocia inteligencja odkrywana na każdym kroku, jak i historia kotów oraz rola, jaką odgrywały w różnych kręgach kulturowych. Potrafiła połączyć kocią pasję z wybranymi kierunkami studiów - czego efektem były dwie prace magisterskie, o europejskiej prasie felinologicznej oraz o roli kotów w kulturze ludów tureckich. Stale pogłębia swoją wiedzę na temat kotów domowych i dzikich. Wychowywała się ze wspaniałym "dachowcem", a następnie z kotką rosyjską niebieską. Obecnie posiada trzy koty - dwie siostry-czarnule i kocurka-Tygryska z jednym oczkiem. Dokarmia jednocześnie okoliczne bezdomniaki i angażuje się w pomoc kotom bezdomnym, żywo interesuje się także projektami ochrony kotów dzikich.

Podobne artykuły