Dzicy kuzyni

Żbik – skryty kot leśny

Żbik przypomina dużego, masywnego, pręgowanego kota domowego o krępej budowie ciała. Od kota domowego najłatwiej odróżnić go po ogonie, który jest bardzo charakterystyczny – gruby, tępo zakończony, z czarnymi pierścieniami i czarną końcówką. Niestety bliskie pokrewieństwo z domowym mruczkiem jest dziś dla niego dużym zagrożeniem.

freepik.com

Żbik to jeden z dwóch dzikich kotów występujących w Polsce. Jest znacznie mniejszy od rysia, choć podobnie jak on, traktowano go dawniej z pewną dozą obawy. Jego skrytość, dzikość i zwinność znalazły odzwierciedlenie w używanych dawniej związkach frazeologicznych. Dziś ostał się już tylko w Karpatach – i tam należy prowadzić intensywne działania nastawione na jego ochronę.

Żbicza systematyka

Jeśli przyjrzymy się nazewnictwu żbika w różnych językach, możemy stwierdzić, że kot ten został potraktowany po macoszemu i jego nazwa miała na celu głównie zaznaczenie faktu, że jest to kot „dziki” – dla odróżnienia od tego „domowego”. W języku angielskim wildcat, po niemiecku – Wildcatze, po francusku – chat sauvage, po czesku – kočka divoká. Wszystkie te nazwy oznaczają po prostu „dzikiego kota”.

Alternatywą jest „kot leśny” – po włosku gatto selvatico. Nawet w dawnych słownikach polskich spotykano taką właśnie nazwę. Nie pomińmy zresztą słownictwa naukowego – nazwa gatunkowa Felis silvestris to właśnie „kot leśny”. Choć nie zawsze tak było.

Naukowego opisu żbika dokonał ojciec systematyki, Karol Linneusz, w 1758 r. Co ciekawe, nazwał go… Felis catus, czyli dokładnie tak samo, jak kota domowego. Linneusz uznał, że kot domowy to bezpośredni potomek żbika, a opisując gatunek dzikiego kota, inspirował się prawdopodobnie własnym, pręgowanym mruczkiem. Z używaną obecnie nazwą Felis silvestris wystąpił dopiero w 1775 r. niemiecki przyrodnik Johann Christian Daniel von Schreber.

Zamieszanie do żbiczej klasyfikacji wprowadziły inne dzikie koty, podobne do żbika, a przywożone z różnych części Afryki i Azji, w tym kot nubijski, faktyczny przodek kotów domowych. Z początku każdy odkryty kot został uznany za osobny gatunek: egipski Felis lybica, czyli kot nubijski, Felis ocreata z Abisynii (Etiopii), Felis caffer z Afryki Południowej, Felis ornata z Indii, Felis caudatus z azjatyckiej części Rosji i inne.

Okazało się, że wszystkie te koty są blisko spokrewnione ze żbikiem europejskim. Dopiero R.I. Pocockowi z British Museum udało się nieco ten chaos opanować – opisał on żbika jako gatunek Felis silvestris obejmujący 40 podgatunków. I wówczas kot nubijski uzyskał miano Felis silvestris lybica, a kot stepowy – Felis silvestris ornata. Z czasem liczbę podgatunków zredukowano i podzielono gatunek „żbik” na trzy główne grupy: europejską – Felis silvestris silvestris, afrykańską – Felis silvestris lybica i azjatycką – Felis silvestris ornata, a łącznie wyróżniono 20 ich podgatunków.

Sytuacja uległa znów zmianie w 2017 r. wraz z przyjęciem nowej klasyfikacji kotowatych, opracowanej pod okiem 22 ekspertów z Cat Classification Task Force oraz kociej sekcji IUCN. W ramach rodzaju Felis, czyli linii żbika, wyróżniono 7 blisko ze sobą spokrewnionych gatunków, w tym osobno żbika europejskiego, kota domowego oraz kota nubijskiego (ten gatunek objął azjatyckiego kota stepowego – Felis lybica ornata – niegdyś osobny gatunek).

Czy to koniec problemów? Chyba nie, jako że wciąż zwraca się uwagę na bliskie pokrewieństwo przynajmniej części kotów z rodzaju Felis i brak zasadności w traktowaniu ich jako osobne gatunki. Inna sprawa, że poza zagwozdkami zoologicznymi dość istotny jest jeszcze jeden aspekt walki o status gatunku. „Żbik” sensu lato, czyli obejmujący żbika europejskiego, kota nubijskiego, stepowego, a także kolejnego bliskiego kuzyna – kota tybetańskiego – oznaczany byłby całościowo w Czerwonej Księdze IUCN jako gatunek najmniejszej troski (least concern). Tymczasem kot tybetański jako gatunek jest rzadki i wymaga programów ochronnych, tak samo jak żbik w dużej części Europy. Status gatunku zagrożonego ułatwia zwrócenie uwagi świata na jego problemy.

Przemykający po gałęziach

Wróćmy jeszcze do nazewnictwa – tym razem zwyczajowego. Polski „żbik” wyróżnia się wyraziście na tle pozostałych „kotów dzikich i leśnych”. Choć i tu mamy źródłosłów „botaniczny”. Nazwa żbika używana w dawnej Polsce do „zdeb”, pochodząca od praindoeuropejskiego słowa „stibh”, używanego na określenie różnego typu części roślin, w tym gałęzi, konarów, ale także źdźbeł. „Źdźbło” ma dokładnie ten sam źródłosłów co „zdeb”.

Z czasem zdrobniały „zdeb”, czyli „zdbik”, zaczął być wymawiany w sposób uproszczony jako „żbik”. Skąd to powiązanie żbika ze źdźbłem? Niekoniecznie chodzi o źdźbło, lecz raczej o gałęzie – żbik był uważany za kota, który znakomicie porusza się po drzewach.

Żbik znany był w dawnej Polsce z gwałtownego charakteru, nieposkromionej dzikości. Określenia związane z tym kotem znał Henryk Sienkiewicz i wykorzystał je w barwnych opisach w swej „Trylogii”. Przykładowo Kmicic – o równie gwałtownym zresztą usposobieniu – „ciskał się jak ranny żbik”, natomiast oczy hetmana Czarnieckiego były „żbicze”, przez co wzbudzały respekt i posłuszeństwo.

Podobnie postrzegano zresztą żbika i na Wyspach Brytyjskich (gdzie jest on jedynym dzikim kotem, obecnie o zasięgu ograniczonym do Szkocji). Wyrażenie „wildcat strike”, czyli „uderzenie żbika”, które weszło do ogólnej angielszczyzny, również w pozostałych krajach anglosaskich, oznacza rodzaj bezpośredniego, gwałtownego strajku pracowniczego („strajk dziki”). Stąd też symbolem dzikiego strajku stał się najeżony, czarny żbik wpisany w okrąg. Logo to stworzył związek zawodowy Industrial Workers of the World.

Żbik szkocki otaczany był szczególną estymą wśród rdzennych, celtyckich mieszkańców Wysp. Już Piktowie chętnie używali go jako swojego symbolu, będąc pod wrażeniem odwagi i dzikości zwierzęcia. Jeden z wielkich klanów szkockich, Chattan, ma w swym godle atakującego żbika.

Tajemnicze życie żbika

Żbiki europejskie można dziś spotkać w południowej i środkowej Europie, a także w niektórych częściach Francji, Niemiec, Belgii, Luksemburgu, Szwajcarii, a ponadto w Szkocji, w Turcji i na Kaukazie. Koty te zamieszkują różnorodne tereny: od lesistych, przez skaliste, po łąki oraz okolice terenów rolniczych. W Polsce czy na Słowacji zamieszkują lasy – najchętniej dębowo-grabowe, buczyny oraz lasy mieszane, w Szkocji z kolei – zarówno lasy, jak i pozbawione drzew tereny skaliste. Na południu Europy wybierają makię śródziemnomorską, gdzie indziej z kolei bagna, wrzosowiska, łąki i zarośla w pobliżu koryt rzek. Za gryzoniami podążają chętnie także w okolice gospodarstw ludzkich i tam polują. Unikają jednak człowieka.

Żbik europejski jest znacznie większy od przeciętnego kota domowego. Długość tułowia wraz z głową osiągać może 37–90 cm, długość ogona – 21–40 cm. Typowy żbik waży od 3 do 6 kg. Największe są żbiki szkockie – odnotowany rekordzista ważył 7,1 kg. Żbik jest zwierzęciem mocno zbudowanym, o szerokiej głowie, z szeroko osadzonymi uszami. Ogon jest dosyć krótki, gruby i tępo zakończony. Futro jest szarobrązowe, pręgowane – przy czym pręgi na bokach tułowia są mniej wyraźne niż na głowie, piersi i nogach. Wzdłuż kręgosłupa przechodzi czarna pręga. Ogon pokryty jest czarnymi pierścieniami i czarno zakończony. Futro żbika jest krótkie i gęste. Poduszeczki łap są czarne, oczy – żółte.

Żbik poluje najchętniej między zmierzchem a świtem, ale bywa też, że jest aktywny w ciągu dnia, zwłaszcza na terenach, na których nie niepokoi go człowiek. Choć doskonale wspina się na drzewa, preferuje polowanie naziemne, a w skład jego menu wchodzą przede wszystkim drobne ssaki: różne gatunki gryzoni, króliki (to główna zdobycz szkockich żbików), rzadziej ptaki. Potrafią jednak przystosować się do zaistniałych warunków i jeśli trzeba, mogą żywić się także żabami, rybami, owadami, wydrami, kunami, młodymi kozic czy jeleni. W przypadku gryzoni efektywność żbika jest bardzo wysoka – 60% udanych prób złapania zdobyczy. Żbiki polują, aktywnie poszukując zdobyczy na swoim terytorium. Jeśli polują na króliki, zwykle czyhają przy ich norach.

Samice żbika przechodzą ruję najczęściej w okresie od stycznia do marca, tak że kocięta rodzą się w pełni wiosny i mają dużo czasu, aby podrosnąć i nabrać sił na zimę. Ciąża trwa 63–68 dni, a w miocie rodzi się najczęściej od dwojga do czworga kociąt.

Zasięg występowania żbików europejskich był niegdyś znacznie większy, a ich populacje – liczniejsze niż obecnie. Niestety na większości terenów Europy żbiki zostały wytępione między XVII a XX w. Uznawano je za szkodniki, a ponadto łowiono dla futer. Od lat 20. XX w. udało im się ponownie skolonizować część swych dawnych terenów (m.in. Słowację, Francję, Belgię, Czechy – choć najnowsza literatura podaje, że tam żbik mógł już wyginąć). Obecnie na niektórych obszarach przeprowadza się reintrodukcję gatunku (np. w Bawarii).

Największymi zagrożeniami dla żbika są:

  • fragmentaryzacja jego naturalnych siedlisk,
  • wypadki drogowe,
  • krzyżowanie się z kotami domowymi,
  • przypadkowe zabijanie żbików w trakcie akcji ograniczających liczebność populacji innych zwierząt drapieżnych,
  • zapadalność żbików na choroby przenoszone przez koty domowe – białaczkę kocią oraz katar koci (herpeswirozę i kaliciwirozę),
  • potencjalnie – stosowanie trutek na szczury i inne gryzonie (żbiki mogą zatruwać się środkami chemicznymi zjadanymi przez zwierzęta, na które polują).

Ochrona żbika

Programy ochrony żbika rozwinięte są w różnych krajach Europy w różnym stopniu. Ostatnimi laty szczególnie zainteresowano się ochroną żbika szkockiego (Felis silvestris grampia), jedynego dzikiego kota żyjącego na Wyspach Brytyjskich. W 2012 r. naukowcy obliczyli, że na wolności pozostało jedynie 100–200 żbików szkockich. Żbiki te znane są z polowania na zdobycz większą od nich samych (chociaż najczęściej polują na króliki), i te wyjątkowe przypadki prawdopodobnie stały się bazą legendy, jakoby mogły one atakować nawet ludzi.

Jeszcze w XIX w. uważano, że żbiki szkockie polują intensywnie na ptaki łowne, co przyczyniło się do tępienia tych kotów. Tymczasem… dieta złożona prawie wyłącznie z królików sprawiała, że kot długo regulował liczebność gatunku obcego na Wyspach, inwazyjnego i rozmnażającego się bardzo szybko.

Żbik uzyskał na Wyspach status zwierzęcia ściśle chronionego dopiero w latach 80. XX w. Obecnie posiada status krytycznie zagrożonego. Projekty ochronne żbików szkockich łączą dziś działania edukacyjne na temat życia tych kotów i ich roli w środowisku naturalnym, ochronę ich naturalnego środowiska, zasilanie dzikiej populacji osobnikami wyhodowanymi w niewoli i wspieranie odpowiedzialnej formy opieki nad kotami domowymi, czyli przede wszystkim programów sterylizacji i szczepień oraz zachęcania właścicieli do trzymania pupili w domach, przynajmniej w ciągu nocy. Podobne projekty ochronne powinny być wdrożone także na kontynencie europejskim, w tym w Polsce – w przeciwnym razie liczebność naszego żbika będzie wciąż spadała.

W Polsce żbik jest objęty ochroną ścisłą od lat 50. Niestety podobnie jak w Szkocji, tak i u nas pokutował niemający nic wspólnego z rzeczywistością mit dzikiego kota atakującego ptactwo domowe, a nawet jagnięta, potrafiącego napaść i na człowieka. W 2004 r. liczebność żbików zamieszkujących Karpaty i Podkarpacie oszacowano na ok. 200 osobników. Brakuje aktualnych danych dotyczących liczebności gatunku w naszym kraju.

Ochroną żbika zajmuje się m.in. polski oddział WWF, przede wszystkim poprzez ochronę jego naturalnych siedlisk. W planach jest także przeprowadzenie badań, które pozwolą na ocenę stanu populacji żbików: ich liczebności, a także… „zawartości żbika w żbiku”, czyli oszacowaniu poprzez badania genetyczne, do jakiego stopnia genotyp żbika jest zmieniony przez krzyżówki z kotem domowym i czy zachowały się u nas jeszcze żbiki „czystej krwi”, czy jedynie „kotożbiki”. Być może szansą dla polskich żbików jest introdukowanie kilku par z liczniejszej populacji słowackiej.

Nie wszystkie kraje wprowadziły projekty ochronne dla żbika. Kot ten nie jest chroniony poza rezerwatami i parkami narodowymi na terenie Bułgarii, Rumunii i Gruzji. Niedawno wprowadzono za to prawną ochronę kota na Słowacji. Kara za jego zabicie wynosi tam 1840 euro.

Czesi próbują natomiast odbudowywać swe populacje żbików. Jak na razie kraj odwiedzają koty z populacji słowackich, niemieckich i austriackich. Czesi wymyślili więc interesujący sposób analizowania ich obecności, a także danych genetycznych. W górskich lasach umieszczają drewniane kołki nasycone walerianą. Żbiki chętnie ocierają się policzkami o te kuszące zapachem obiekty (waleriana działa na nie podobnie jak na koty domowe). Pozostawione na takich kołkach włosy są zdejmowane i zabierane do laboratoriów. W ten sposób można określić liczebność żbików, częstość ich wizyt oraz stopień ich czystości genetycznej. W miejscach, gdzie potwierdzona została obecność żbika, instaluje się następnie fotopułapki.

Bibliografia:

Bralczyk, Jerzy, Zwierzyniec, Warszawa 2019

Castelló, José R., Felids and Hyenas of the World, Princeton-Oxford 2020

Hunter, Luke, Wild cats of the world, Londyn 2015

Marion, Rémy, Des félins, Paryż 2005

Stromenger, Zuzanna, Słownik kotów świata, Warszawa 2001

Sunquist, Mel & Fiona, Wild cats of the world, Chicago 2002

Daniels M.J., Golder M.C., Jarrett O., MacDonald D.W., Feline viruses in wildcats from Scotland, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10073361

European Wildcat, https://wildcatconservation.org/wild-cats/eurasia/european-wildcat/

Last of the Scottish Wildcats, http://www.coffeefilms.com/scottishwildcats/wildcats.html

Olszańska, Agnieszka, Dzikie koty w Polsce – żbik, „Dzikie życie” 2004, nr 10/124, https://dzikiezycie.pl/archiwum/2004/pazdziernik-2004/dzikie-koty-w-polsce-zbik

Stinglová, Helena, Hledá se kočka divoká. S pátráním může pomoci každý, https://iforum.cuni.cz/IFORUM-14012.html

Żbik, Grupa Bieszczady, http://www.grupabieszczady.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=154&Itemid=159

Żbik – tajemniczy dziki kot, WWF, https://www.wwf.pl/aktualnosci/zbik-tajemniczy-dziki-kot


Anna Zielińska-Hoşaf
Absolwentka dziennikarstwa i turkologii na Uniwersytecie Warszawskim, a na co dzień pasjonatka kotów domowych i dzikich. Współpracowała z miesięcznikiem "Kot". Obecnie autorka tekstów z różnych dziedzin, redaktor w Wydawnictwie Akademickim "Dialog", korektor i tłumacz, a także... petsitterka, a raczej "catsitterka". Kocha koty od zawsze, dokarmia i opiekuje się nimi już od dziecka. Pasjonują ją zarówno różnorodne kocie charaktery, kocia inteligencja odkrywana na każdym kroku, jak i historia kotów oraz rola, jaką odgrywały w różnych kręgach kulturowych. Potrafiła połączyć kocią pasję z wybranymi kierunkami studiów - czego efektem były dwie prace magisterskie, o europejskiej prasie felinologicznej oraz o roli kotów w kulturze ludów tureckich. Stale pogłębia swoją wiedzę na temat kotów domowych i dzikich. Wychowywała się ze wspaniałym "dachowcem", a następnie z kotką rosyjską niebieską. Obecnie posiada trzy koty - dwie siostry-czarnule i kocurka-Tygryska z jednym oczkiem. Dokarmia jednocześnie okoliczne bezdomniaki i angażuje się w pomoc kotom bezdomnym, żywo interesuje się także projektami ochrony kotów dzikich.

Podobne artykuły