Zachowanie

„Dokocenie” – rób to z głową!

Chyba każdy kto ma choćby jednego kota, nawet jeśli nie planuje powiększenia kociej grupy,  spotkał się z pojęciem „dokocenie”. Co kryje się pod tym pojęciem? Jaką rolę odgrywają kompetencje społeczne kotów? Dlaczego decydujemy się na kolejnego kota? To zagadnienia, które pozwolą  podejść  do tematu wprowadzania nowego kota do naszego domu w sposób świadomy i odpowiedzialny.

fot. Ewa Leśniewska

Czym jest „dokocenie”?

Chcąc wyjaśnić to pojęcie, jednym zdaniem możemy powiedzieć: „dokocenie” to wprowadzenie nowego kota do domu, w którym mieszka już chociażby jedno zwierzę, czyli tzw. rezydent. Najczęściej mówiąc o „dokoceniu” mamy na myśli dołączenie nowego kota do domu, w którym mieszka już choćby jeden kot, choć termin może być stosowany również w przypadku wprowadzania kota do psiego rezydenta. 

Kot gatunek społeczny 

Kot domowy jest  gatunkiem społecznym, może zatem żyć w grupie. Dlaczego może, a nie zawsze żyje? Otóż zależy to od obfitości zasobów w danym środowisku. Gdy jest ich dużo, koty żyją samotnie, gdy zaś zasoby są ograniczone, koty mogą żyć w grupach, o różnym składzie i liczebności.  Nie oznacza to jednak, że w domu, w którym, według naszej subiektywnej opinii, mnogość zasobów jest wystarczająca dla konkretnej liczby kotów, możemy swobodnie decydować o wielkości i składzie kociego stada. Niestety nie jest to takie jednoznaczne.

W kontekście „dokocenia” musimy pamiętać, że w przypadku kotów wolnożyjących, kocie  społeczności zazwyczaj współtworzą osobniki ze sobą spokrewnione. Dołączenie do istniejącej kolonii nowych kocich członków jest procesem długotrwałym, bywa, że ma burzliwy przebieg,  a na dodatek nie zawsze kończy się sukcesem. 

Implementując tę wiedzę w stosunku do kotów żyjących w warunkach domowych – możemy stwierdzić, że nie wszystkie koty są wstanie zaakceptować towarzystwo innego kota. Brak akceptacji może dotyczyć jednego konkretnego kota lub też każdego przedstawiciela tego gatunku.  Tak jak w środowisku naturalnym próba przyłączenia się pojedynczego osobnika do istniejącej grupy kotów, nie zawsze kończą się sukcesem, tak samo w domu nie każda próba „dokocenia”, nawet przeprowadzona w odpowiedni i staranny sposób, zagwarantuje sukces w postaci harmonijnego życia pod jednym dachem dwóch, lub większej liczby kotów. 

Kompetencje społeczne kotów

Kompetencje społeczne możemy zdefiniować jako zdolność kota (choć dotyczy to także innych zwierząt) do zaakceptowania w swoim bezpośrednim otoczeniu innego przedstawiciela swojego gatunku, a także możliwość nawiązania z nim relacji. Jak zatem wygląda życie społeczne kotów domowych? Bardzo duży wpływ na kompetencje społeczne kotów  ma  okres tzw. pierwotnej socjalizacji, który obejmuje pierwszych 12. tygodni życia kota. Okres w którym kot uczy się podstaw funkcjonowania w kocim świecie, jest kluczowy w jego późniejszym życiu. Idealna jest sytuacja, w  której kociak w tym czasie przebywa z matką i rodzeństwem, a także z innymi przedstawicielami swojego gatunku. Takie warunki mają bardzo korzystny wpływ na późniejsze relacje z innymi kotami.

Kot, który od urodzenia ma do towarzystwa inne koty, wie, że na świecie nie jest jedynym przedstawicielem swojego gatunku, ma świadomość istnienia innych kotów, z którymi może się komunikować i wchodzić w różne interakcje, chociażby poprzez zabawę. 

Niestety, z różnych przyczyn, okres pierwotnej socjalizacji nie zawsze przebiega książkowo. Bywa, że koty są oddawane do nowych domów zbyt wcześnie, bądź środowisko w którym kot przyszedł na świat, nie daje mu możliwości na pełne rozwinięcie kompetencji społecznych. W przypadku takich kotów „dokocenie” będzie miało zupełnie inny – bardziej skomplikowany przebieg i nie daje gwarancji sukcesu.

Warto podkreślić, że prawidłowy rozwój kompetencji społecznych, mających wpływ na przebieg „dokocania” dotyczy nie tylko nowego kota, ale także rezydenta. Może być tak, że to koci rezydent ma słabo rozwinięte kompetencje społeczne i dołączenie do niego kota (nawet z bardzo dobrze rozwiniętymi kompetencjami społecznymi), może być procesem skomplikowanym. 

fot. Ewa Leśniewska

Kolejny kot to nie remedium na problemy

We współczesnym świecie bardzo często mamy do czynienia z antropomorfizacją, czyli przypisywaniem naszym pupilom ludzkich cech i uczuć. Dlatego też jednym z najczęstszych powodów „dokocenia”, a zarazem dużym błędem, jest chęć uchronienia kociego rezydenta przed samotnością i zapewnienia mu towarzystwa podczas nieobecności domowników. Wiele fundacji, schronisk, członków internetowych społeczności również propaguje „dokocenie” jako sposób na rozwiązanie kocich problemów takich jak stres, nuda, niszczenie albo jako lekarstwo na żałobę po stracie kociego towarzysza. Niestety czasami przynosi to skutek zupełnie odmienny od oczekiwanego i zamiast problemów z jednym kotem, mamy problemy z dwoma. Oczywiście, zdarza się, że pojawienie się nowego kota rozwiąże jakiś problem rezydenta, ale jest to sprawa bardzo indywidualna. 

Ważne jest, aby zawsze pamiętać – kot, jako gatunek społeczny, może żyć samotnie, bądź w grupie. Natura przygotowała go na te dwie ewentualności, dlatego kot do pełni szczęścia nie zawsze potrzebuje kontaktów społecznych z własnym gatunkiem.

Z punktu widzenia kociego jedynaka, dużego znaczenia nabiera prawidłowo zbudowana więź z opiekunem oraz odpowiednio zaaranżowana przestrzeń, która daje możliwości do eksploracji i zabawy zgodnej w kocimi potrzebami. 

 „Dokocenie” – tak, ale z głową

Kiedy mamy już kociego rezydenta, w pierwszej kolejności musimy dbać o jego dobrostan i komfort. Dlatego decydując się na kolejnego kota musimy uwzględnić przede wszystkim dobro rezydenta. 

Celem niniejszego artykułu nie jest odwodzenie od zamiaru ”dokocenia”. Jeżeli koci rezydent  nie sprawia  problemów i ma dobrze rozwinięte kompetencje społeczne, wprowadzenie nowego kota, z zastosowaniem się do pewnych określonych zasad, powinno skończyć się sukcesem. Pragnę jedynie podkreślić, że chcąc dać dom kolejnemu kotu, musimy podejść do tego zagadnienia w sposób świadomy i odpowiedzialny, z chociażby minimalną wiedzą, tak aby ograniczyć możliwość wystąpienia problemów i cieszyć się obecnością nowego członka kociej społeczności w naszym domu praktycznie od pierwszej chwili, a nie rozwiązywać problemy z tym związane. 

W tym artykule opisałam sytuację z założeniem, że planujemy przyjęcie kota pod swój dach z wyprzedzeniem. Wiem jednak, że czasami są sytuacje, kiedy spontanicznie podejmujemy decyzję o kolejnym kocie, która bardzo często ratuje jego zdrowie, a nawet życie. W takim przypadku zalecam postępowanie zgodnie z zasadami wprowadzania kota do nowego domu i optymizm, że koty uda się ze sobą zaprzyjaźnić lub zbudować między nimi realacje neutralne.


Patrycja Zawadzka
Behawiorystka zwierząt, specjalizująca się w terapii kotów, certyfikowany petsitter i psycholog zwierząt. Ukończyła Studium Psychologii Zwierząt w Interdyscyplinarnym Centrum Badań Zachowania się Zwierząt i Ludzi. Pomysłodawczyni i założycielka w 100% polskiej marki z artykułami dla kotów i kociarzy THE MISS CAT. Angażuje się w pomoc kotom bezdomnym i potrzebującym, również jako dom tymczasowy. Prywatnie opiekunka dwóch adoptowanych kocic: Cleo - ze Schroniska na Paluchu i Kizzy - z warszawskiej lecznicy.

Podobne artykuły