PielęgnacjaZachowanie

Jak się przygotować na nowego domownika? Kociak w domu: przestrzeń i socjalizacja.

Kociak w domu to masa radości, ale też bardzo dużo obowiązków i rzeczy, o które trzeba zadbać od samego początku. Jak zbudować bezpieczną przystań dla nowego domownika i jakich problemów możemy się spodziewać?

Fot. Val Tievsky

Zbudowanie bezpiecznej przestrzeniach

Posiadanie w domu kociego dziecka to połączenie przysłowiowego żywego srebra z kipiącym mlekiem okraszone zestawem 100 nowych pomysłów na minutę. Trzeba pamiętać, że kocięta są zwinne, skoczne i ruchliwe, a w ich naturze leży bardzo intensywna eksploracja. Poznawanie świata to w ich wydaniu próbowanie wielu rzeczy – od obwąchiwania i podgryzania przedmiotów, aż po literalną naukę jak działa grawitacja, gdy zrzuca się je z półek.

Dlatego też w domu, w którym ma zamieszkać kociak, trzeba bardzo mocno zadbać o jego bezpieczeństwo. Oto krótka lista czynności do wykonania:

  • zabezpiecz minimum 1 okno i balkon (jeśli go posiadasz) specjalną siatką chroniąca pupila przed wypadnięciem,
  • zrób przegląd roślin doniczkowych, jeżeli je posiadasz i znajdź nowe domy wszystkim, które są trujące dla zwierząt,
  • schowaj i zabezpiecz kable, ładowarki do telefonu, słuchawki i wszelkie cienkie przewody, które malec może chcieć przegryzać,
  • uszczelnij wszystkie domowe „dziury” – pod wanną, za kuchennymi meblami, za lodówką czy w rejonie dużych szaf – jeśli tego nie zrobisz kociak z radością tam wejdzie, a jeżeli utknie – czeka Cię być może poważna praca przy rozbieraniu mebli,
  • usuń z półek wszelkie łatwo tłukące przedmioty – zwłaszcza małe bibeloty, które mogą posłużyć jako świetne zabawki do zrzucania,
  • pilnuj drobnych przedmiotów takich jak gumki do włosów, spinki, biżuteria – maluchy potrafią je kraść w celu zabawy, lub, co gorsza, połknąć w trakcie swoich harców.

Pamiętaj też, że kocięta intensywnie używają pazurów do wspinaczek i eksploracji. Jeśli więc masz w domu ukochane zasłony, narzutę na łóżko, muślinowe firany lub satynową pościel – lepiej trzymaj te rzeczy z dala od kociaka, by później nie mieć do niego pretensji, że przypadkowo coś zniszczył. Najlepiej cennych przedmiotów nie wyjmuj z szafy do momentu, gdy malec skończy 2 lata, czyli osiągnie stan dojrzałości psychicznej i być może nieco obniży swoją ruchowo-zabawową aktywność.

Kociak w domu – jak się przygotować na nowego domownika? (część I)

Kociak w domu to masa radości, ale też bardzo dużo obowiązków i rzeczy, o które trzeba zadbać od samego początku. Dlatego, decydując się na wzięcie kociego dziecka pod dach, warto się do tego odpowiednio przygotować.

Kontakt z innymi zwierzętami

Jeżeli w Twoim domu są inne zwierzęta nie zapoznawaj ich z nowym domownikiem od razu. Pamiętaj, że prawidłowa socjalizacja powinna przebiegać stopniowo. Odpowiednia droga postępowania nosi nazwę „socjalizacji z izolacją” i jest to kilkupunktowy plan działania, rozpisany na ok. 1-2 miesiące pracy (w zależności od tego jakie postępy robią zwierzaki).

Podczas socjalizacji z izolacją kluczową rolę odgrywa stan emocjonalny zwierząt, z którymi pracujemy. Sesje powinny odbywać się w atmosferze spokoju, bez zbędnego pobudzenia emocjonalnego.

Naszym zadaniem jest więc wyłapywać wszelkie oznaki napięcia i albo je na bieżąco rozładowywać, albo zwyczajnie kończyć pracę w danym momencie i wznawiać ją dopiero, gdy wszyscy nasi podopieczni wrócą do normy. Podstawowy czas aklimatyzacji kota do zmiany (nie tylko środowiskowej, ale też społecznej) wynosi 4-8 tygodni.

Bywa jednak, że pracę socjalizacyjną prowadzi się o wiele dłużej, gdyż tempo pracy zawsze dyktuje nam ten zwierzak, który czuje się bardziej niepewnie i to do niego musimy się dopasować w naszych działaniach. Może to więc być nawet kilka miesięcy, podczas których pracujemy, by pogodzić zwierzaki. Jednocześnie trzeba też pamiętać, że koty są selektywnie społeczne i nie mają obowiązku polubić innego osobnika tylko dlatego, że my tego chcemy. Wzajemne zapoznanie to proces złożony i niestety nie zawsze zakończony sukcesem. Nie oznacza to jednak, że nie warto próbować.

Fot. Victor Serban

Kociak kontra obce osoby

Często bywa tak, że po przyjęciu do domu nowego zwierzaka pod naszymi drzwiami ustawia się kolejka członków rodziny, czy też grono kocio-zakręconych przyjaciół, którzy chcą go poznać. I generalnie nie ma w tym nic złego, ale dobrze byłoby, żeby nie robić tego od razu po przyniesieniu malca.

Pierwszy okres, związany z aklimatyzacją w nowym miejscu, powinien przebiegać spokojnie i bez zbędnego stresu, którego mogą dostarczyć intensywne odwiedziny. Kiedy jednak kociak już nieco okrzepnie, to zapraszanie do niego obcych osób jest dobrym elementem socjalizacyjnym.

Każdy nowy człowiek ma przecież inny zapach i głos, inaczej się porusza, mówi i głaszcze. Dobrze zatem, by kocię mogło się przekonać, że niezależnie od tego kto się z nim bawi lub go dotyka – jest to osoba przyjaźnie nastawiona, której obecność w żadnym stopniu nie jest zagrożeniem. Kontakty z obcymi osobami warto sowicie nagradzać poprzez podawanie odrobiny karmy lub zdrowych przysmaków. W ten sposób możemy uniknąć w przyszłości kłopotu z tym, że kot będzie się bał obcych ludzi w domu, a widok gości raczej skojarzy z korzyścią niż z zagrożeniem.

Fot. Jonathan Fink

Potencjalne problemy

Choć opieka nad kociętami jest bez wątpienia pełna uroku, to jednak trzeba pamiętać, że kryje się za tym również kilka potencjalnych problemów. Warto zatem wiedzieć o nich wcześniej, aby nie być zaskoczonym, jeśli się pojawią:

Brudzenie poza kuwetą – większość kociąt wie, że odchody należy zakopywać w przeznaczonej do tego strefie. Tę naukę pobierają m.in. obserwując zachowania swojej mamy, która uczy je zasad czystości. Bywa jednak, że jako odpowiednie do tego celu podłoże traktują wszelkie miękkie i wsiąkliwe powierzchnie. Ofiarą pada więc pościel, koce, dywaniki czy nawet leżące na podłodze ubrania. Kłopot zdecydowanie częściej pojawia się u zwierząt, które zbyt wcześnie odebrano kotce, a więc ich nauka została przerwana, ale bywa, że dotyczy też np. kociąt przejętych w prawidłowym wieku z hodowli. Nie wolno tego lekceważyć, ponieważ każde zachowanie powtarzane ulega utrwaleniu. Stąd też nie ma sensu czekać licząc, że maluchowi „przejdzie samo” tylko do razu należy rozpocząć działania naprawcze, najlepiej pod okiem specjalisty zajmującego się kocimi zachowaniami.

Hiperaktywność – tak, większość kociąt jest hiperaktywna. A do tego często i chętnie używa zębów i pazurów podczas swoich łowieckich zabaw. I znów – te maluchy, które nie przeszły prawidłowo pierwotnej socjalizacji, mogą z nich korzystać bez wyczucia i umiaru, a to potrafi być bardzo kłopotliwe. Prawdopodobnie kociak będzie też większość swojego aktywnego czasu spędzał na pogoniach za różnymi obiektami, bo to normalny etap jego rozwoju, kiedy uczy się jak być skutecznym drapieżnikiem. Jeśli zatem nie stworzymy mu do tego odpowiednich warunków, może się okazać, że jego celem staną się nasze stopy czy dłonie. Dlatego życie z maluchem to krąg ciągłej zabawy i wymyślania mu zajęć, w których może znaleźć sposób na skanalizowanie swojej energii. Jeśli o to nie zadbamy, on zrobi to za nas, prawdopodobnie wybierając drogę, z którą trudno będzie nam się pogodzić.

Odmienność potrzeb – to sytuacja, w której przynosimy kocię do domu, gdzie jest już starszy, spokojny i niezbyt aktywny kot. Gdy rezydent zaczyna doświadczać opisanej powyżej kocięcej energii, może się okazać, że powstanie na tym podłożu spory konflikt. Dlatego musimy pamiętać, że koty zawsze dobiera się do siebie patrząc na ich podobieństwa, a nie różnice. Ruchliwy maluch nie rozrusza statecznego starszego domownika – za to prawdopodobnie skutecznie uprzykrzy mu życie. Zatem zanim zdecydujemy się na kociaka przeanalizujmy, czy jego przyjście do domu nie pogorszy samopoczucia zwierząt, które już są pod naszą opieką. Jeśli jest takie ryzyko, lepiej pomyśleć o przygarnięciu kota starszego, z wymogami zbliżonymi do naszych aktualnych podopiecznych

Podsumowanie

Opieka nad kotem we współczesnych czasach potrafi trwać dłużej, niż nie jedno małżeństwo. Obecnie zwierzaki, które dożywają 20 lat, nie są już ewenementem, a coraz bardziej rozwijająca się medycyna weterynaryjna pozwala nam utrzymać je w dobrym zdrowiu i kondycji przez dekady. Dlatego mocno apeluję o to, by decyzja o małym kocim towarzyszu była dobrze przemyślana i podejmowana bardzo świadomie. Mierzmy siły na zamiary, by potem nikt nie czuł się zawiedziony.


Behawiorystka Małgorzata Biegańska-Hendryk
technik weterynarii, dyplomowana behawiorystka zwierząt towarzyszących i zoodietetyczka kotów. Właścicielka marki kocibehawioryzm.pl, od lat pracująca nad poprawą relacji między kotami a ludźmi. Autorka książek i projektów edukacyjnych, twórczyni autorskiego kierunku studiów podyplomowych: "Behawiorystka zwierząt towarzyszących - koty". Prywatnie opiekunka 4 futer: Stefana, Buni, Kiwi i Opka.

Podobne artykuły