WywiadyOkiem hodowcy

Jak właściwie wybrać legalną kocią hodowlę?

Wybierając pierwszego kota, niedoświadczony kupujący może mieć problem z właściwym wyborem legalnej hodowli. Wciąż mało mówi się o tym, na co zwracać uwagę kupując kota z hodowli. Jak zrobić to dobrze podpowie Wam dziś nasza rozmówczyni Kinga Płaneta, która prowadzi hodowlę kotów brytyjskich krótkowłosych Blu Gattino PL od 2015 roku.

Fot. Archiwum rozmówczyni
Jak właściwie wybrać legalną hodowlę? Na co zwracać uwagę?

Kinga Płaneta: Przede wszystkim należy sprawdzić, czy hodowla jest zrzeszona w kocim stowarzyszeniu należącym do World Cat Congress. W naszym kraju najbardziej znanymi stowarzyszeniami są: Polska Federacja Felinologiczna „Felis Polonia” (członek największej na świecie Międzynarodowej Federacji Felinologicznej-Federation Internationale Feline, FIFe) oraz Polski Związek Felinologiczny. Na stronie Felis Polonia można znaleźć listę Stowarzyszeń Członkowskich, obecnie jest ich 20 np. SMK Żory, a na stronie klubu znajduje się wykaz hodowli, czyli członków klubu, np. Blu Gattino PL.

Decyzja o wyborze kota rasowego z hodowli powinna pokrywać się z wyborem tej dobrej i profesjonalnej, gdzie od razu rozpoznać miłość i pasję, więc dobrze poczytać opnie.

Co jeśli ktoś nieznający się na temacie wybierze nielegalną hodowlę?

Kinga Płaneta: Kot z nielegalnej hodowli nie jest kotem rasowym, a w typie rasy. Taki kot nie posiada udokumentowanego pochodzenia, jego przodkowie są nieznani, może pochodzić z krzyżówki dwóch różnych ras, bądź z krzyżówki spokrewnionych ze sobą osobników. Jego wygląd oraz charakter może nie pasować do wzorca rasy. Kot może okazać się zalękniony, wycofany lub agresywny, może mieć skłonności do różnych chorób, w tych chorób genetycznych.

Fot. Archiwum rozmówczyni
Jakie może mieć to skutki dla kupującego?

Kinga Płaneta: Zapewne poczuje się oszukany, bo marzył mu się przecież kotek rasowy… Jednak największe skutki ma to dla nas hodowców, bo ludzie wyrabiają sobie opinię o rasie na podstawie kotów, które wcale do tej rasy nie należą.

W jakim wieku legalne hodowle wydają koty?

Kinga Płaneta: Kocięta muszą przebywać z mamą i rodzeństwem przez minimum 12 tygodni. Od 2023 roku minimalny wiek wydawania kociaka w Federacji Felis Polonia wyniesie 14 tygodni. Kocięta z mojej hodowli opuszczają dom w wieku 17 tygodni ze względu na zabieg kastracji.

Czy koty z legalnych hodowli są wydawane z kompletem szczepień, wykastrowane i gotowe do kochania?

Kinga Płaneta: Tak. Kocięta wydawane są do nowych domów zaszczepione, odrobaczone, oraz obowiązkowo zaczipowane. Kastracja jest zalecana, jednak nieobowiązkowa. Kocięta z hodowli są odpowiednio zsocjalizowane, nauczone czystości i zasad życia blisko człowieka.

Fot. Archiwum rozmówczyni
Jak legalne hodowle dbają zarówno o swoje kocięta, jak i o koty dorosłe?

Kinga Płaneta: Koty mieszkają wspólnie z ludźmi i są traktowane jak członkowie rodziny. Są odpowiednio żywione, regularnie szczepione przeciwko chorobom zakaźnym oraz badane w kierunku FIV (wirus nabytego niedoboru immunologicznego kotów), FeLV (wirus białaczki kotów), HCM (kardiomiopatia przerostowa serca), PKD (wielotorbielowatość nerek). Nasze domy czy mieszkania są przystosowane do kocich potrzeb. Koty mają zapewnione drapaki do wspinaczki, miejsca do spokojnego wypoczynku, zabawki do stymulacji ruchowej, odpowiednią ilość kuwet, a przede wszystkim – mają zapewnione towarzystwo, uwagę, opiekę i miłość opiekuna.

Dlaczego nie warto wspierać nielegalnych hodowli?

Kinga Płaneta: Kupując w pseudohodowli dajesz zielone światło procederowi rozmnażania, dopóki kotka jest w stanie rodzić. Jesteś współwinnym jej cierpienia i wycieczenia z powodu zbyt licznych ciąż. Koty w pseudohodowli to maszynki do płodzenia kociąt. Mieszkają w skandalicznych warunkach, są źle karmione, zarobaczone, zaniedbane i rozmnażane bez kontroli.

Ich właściciele, bo nie można ich nazwać opiekunami to nie pasjonaci, a osoby nastawione na zysk. „Hodują” po taniości dla oczekujących taniości. Często niestety nie mając żadnego pojęcia o rasie, którą „hodują”, bo potomstwo nie ma ani jednej dobrej cechy rasy, a samo umaszczenia np. niebieskie nie czyni kota Brytyjskim. Jeśli ktoś chce się zajmować hodowlą, niech zajmie się tym na poważnie. Interesuje się tematem, zgłębia wiedzę o kotach, ich potrzebach, o danej rasie i próbuje coś osiągnąć w hodowli, a nie jedynie bezmyślnie produkować kocięta do sprzedania.

Fot. Archiwum rozmówczyni
Jak wygląda praca w hodowli? Czy jest przyjemna, czy wiąże się też z dodatkowym stresem np. o zdrowie podopiecznych?

Kinga Płaneta: Jest wiele emocjonujących momentów: poród, narodziny kociąt, możliwość śledzenia ich rozwoju od kocięctwa aż do osiągnięcia dorosłości, sukcesy wystawowe. Są to niezwykle radosne i przyjemne chwile. Ale nie zawsze jest różowo – zwłaszcza gdy przydarzy się śmierć czy choroba. Bolesne i smutne są też rozstania, gdy nadchodzi czas zmiany domu.

Hodowanie kotów to zajęcie na 24h na dobę. Wiąże się z szeregiem wyrzeczeń i poświęceń, nieprzespanych nocy przy odbieraniu porodów i dokarmianiu nowo narodzonych kociąt, stresów i nerwów, gdy coś się komplikuje. Moje życie jest podporządkowane kotom i ich potrzebom, ale są tego owoce: odpowiednio zsocjalizowane, dobrze wychowane, kontaktowe i zdrowe koty.


Paulina Janik - Kwasiżur
Cześć! Nazywam się Paulina i jestem niepoprawną kociarą. Blog o kotach prowadzę przy pomocy mojego męża i naszych dwóch cudownych kotów – Gosi i Piotrusia. Zawodowo zajmuję się fotografowaniem, więc połączenie dwóch pasji: fotografowania i kotów, przyszło mi naturalnie. Na blogu dzielę się kociokadrami i doświadczeniami, a we wszystkim towarzyszą mi nasze adopciaki. Gosia – charakterna kotka o nietuzinkowym umaszczeniu, lubiąca aportować kulki z papieru i wskakiwać domownikom (a czasem i gościom) na plecy…;) I Piotruś – wygadany kocurek z hipnotyzującym spojrzeniem żółtych oczu, którego główne hobby to… jedzenie.

Podobne artykuły