Zdrowie

Nadczynność tarczycy u kotów

Nadczynność tarczycy to najczęstsza choroba endokrynologiczna kotów. Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych występuje nawet u 10% kotów w wieku powyżej 10. roku życia, a mówiąc szerzej – u 1,5-11,4% kotów w wieku geriatrycznym na całym świecie.

Pierwsze doniesienia dotyczące nadczynności tarczycy pojawiły się ponad 35 lat temu. Uznano, że jest to choroba nowa, a nie „niedodiagnozowana”. Od tego czasu częstotliwość występowania choroby u kotów wzrasta, co mogłoby sugerować przyczyny środowiskowe rozwoju tej choroby.

Występowanie objawów nadczynności związane jest z nadmiarem hormonów tarczycy wydzielanych przez jej komórki pęcherzykowe. Choroba może dotyczyć jednego bądź obydwu gruczołów tarczowych, które u kota leżą po obu stronach tchawicy, zaraz pod krtanią. Po wykonaniu licznych badań histopatologicznych okazało się, że u większości kotów dochodzi do rozwinięcia się odpowiednika choroby Plummera u ludzi, czyli wola guzkowatego toksycznego – łagodnego zaburzenia, w którym rozrost gruczołu i jego wydzielanie jest autonomiczne, czyli niekontrolowane przez organizm. U większości kotów dochodzi do zmian w obrębie obydwu gruczołów. Zazwyczaj są to zmiany łagodne, według badań u jedynie 2% kotów w trakcie rozpoznania zdiagnozowano nowotwór złośliwy tarczycy – czyli raka tarczycy. Czasem, u 4-9% kotów, dochodzi do wytworzenia się tkanki tarczycy ektopowej, czyli takiej, która występuje poza typowym miejscem jej występowania np. podjęzykowo czy podmostkowo, co wpływa na sposób leczenia.

Przyczyny nadczynności tarczycy do tej pory nie zostały dokładnie poznane i całkowicie potwierdzone. Podejrzewa się tło genetyczne, dietetyczne i środowiskowe. Utrzymywanie kotów w domu, wydłużenie ich czasu życia oraz lepszy dostęp do medycyny przyczyniają się do częstszego rozpoznawania choroby. Według niektórych badań epidemiologicznych, do rozwoju zaburzeń tarczycy mogą przyczyniać się (choć to również nie jest potwierdzone): fenole (środki konserwujące), halogenowe pochodne węglowodorów (np. dodatki do olejów silnikowych), bisfenol A i ftalany (puszki, żwirek zapachowy), izoflawony sojowe (karmy), polibromowane difenyloetery (stosowane jako antypireny w różnych tworzywach i tekstyliach) czy zmienna zawartość jodu w karmie.

Nie ma objawów charakterystycznych wyłącznie dla nadczynności tarczycy.

Mogą to być niektóre z poniższych:

  • utrata masy ciała,
  • nadmierny apetyt,
  • zwiększone pragnienie,
  • zwiększona częstotliwość oddawania moczu i zwiększona ilość,
  • nadmierna wokalizacja,
  • przyśpieszona praca serca,
  • przyśpieszony oddech,
  • wymioty,
  • biegunka,
  • poruszenie, niepokój,
  • pogorszenie okrywy włosowej.

Łatwo się domyślić, że widząc je u kota równie dobrze możemy mieć na myśli wiele innych chorób np. cukrzycę, nowotwory, zaburzenia pracy przewodu pokarmowego czy serca, przewlekłą chorobę nerek bądź zarobaczenie.

Objawy te nie muszą być nasilone. Właściciel może kojarzyć je ze starzeniem się zwierzęcia, gorszym dniem, zjedzeniem przez kota czegoś, czego nie powinien zjeść, a nawet ze skutecznością diety odchudzającej. Z tego względu bardzo istotne są regularne badania.

Typowym przypadkiem, który lekarze weterynarii spotykają w gabinecie, jest starszy kot (powyżej 8 roku życia), aktywny, z dobrym apetytem, ale trącący na wadze. Czasem właściciel mówi o konieczności częstszego sprzątania kuwety, zwiększonym pragnieniu czy okresowych biegunkach.

Należy pamiętać, że oprócz typowego przebiegu choroby, obserwuje się również postać apatyczną (utajoną, podkliniczną) u 10% kotów cierpiących z powodu nadczynności tarczycy. Koty te, zamiast mieć zwiększony apetyt i być nadaktywne, są apatyczne i niechętne do jedzenia. Włączenie przez laboratoria stężenia tyroksyny całkowitej (tT4 – podstawowego parametru badanego przy podejrzeniu nadczynności tarczycy, który w przypadku choroby jest podwyższony) do paneli badań przesiewowych/geriatrycznych dla kotów znacznie zwiększyło wykrywalność tych postaci. W niepewnych przypadkach bada się fT4 – czyli wolną frakcję tyroksyny, wykonaną najlepiej metodą dializy równowagowej, TSH oraz test supresji T3.

Bardzo istotnym elementem badania kota podejrzanego bądź chorego na nadczynność tarczycy jest badanie ciśnienia krwi, najlepiej na każdej wizycie. Jest ono kluczowe dla utrzymania pupila w jak najlepszym zdrowiu. W przypadku, gdy nadciśnienie nie zostanie wyeliminowane poprzez terapię nadczynności tarczycy, należy wykonać dalsze badania w kierunku innych chorób i włączyć dodatkowe leczenie farmakologiczne nadciśnienia.

Zawsze zachęcam do minimum corocznej kontroli kota u lekarza weterynarii oraz do wykonania badania moczu, krwi wraz z tT4, kału, ciśnienia, ECHO serca. U pacjentów starszych, powyżej 10 roku życia, taki przegląd należy wykonać nawet raz na pół roku.

U kotów z nadczynnością tarczycy może być obecne wole. Wyczucie dużego guzka na szyi zwierzęcia nie jest trudne, małego – może być wyzwaniem. Technika badania polega na delikatnym przesuwaniu palcem wskazującym i kciukiem po obu stronach tchawicy kota od krtani w dół i z powrotem. Z powodzeniem również opiekun może spróbować omacać tarczycę swojego kota w domu – zdrowa jest praktycznie niewyczuwalna, a przesuwający się twór w okolicy krtani powinien jak najszybciej skierować właściciela z kotem do lekarza.

Do tej pory opracowano kilka różnych terapii nadczynności tarczycy, a wybór zależy od wielu czynników, m.in. chorób towarzyszących, wieku i kondycji kota, możliwości finansowych, możliwości chirurgicznych, dostępności metod radioaktywnych i decyzji właściciela.

Są nimi:

  • terapia jodem radioaktywnym,
  • terapia farmakologiczna tiamazolem,
  • zabieg chirurgiczny,
  • dieta uboga w jod.

Sposób leczenia ustala lekarz weterynarii w porozumieniu z właścicielem. Każda z terapii ma swoje zalety i wady. Niestety, w Polsce nie jest obecnie dostępna terapia jodem radioaktywnym, która ma niewiele skutków ubocznych i jest postępowaniem z wyboru u ludzi. W przypadku wyboru terapii dietetycznej należy mieć na uwadze, że kot nie może zjeść absolutnie nic poza karmą ubogą w jod. Wybierając zabieg chirurgiczny zaleca się wykonać scyntygrafię, która nie jest powszechnie dostępnym badaniem, aby wykluczyć wcześniej wspomnianą tkankę ektopową (przy jej obecności usunięcie jedynie gruczołu w okolicy szyi będzie nieskuteczne). Dodatkowo, zabieg odbywa się w znieczuleniu ogólnym, a duża grupa kotów z nadczynnością tarczycy jest na tyle chora (choroby serca, nerek), że znieczulenie u nich nie jest wskazane.

Najczęściej wybieraną i najpowszechniejszą terapią jest codzienne podawanie leku zawierającego tiamazol. W Polsce sprzedawany jest jako małe tabletki oraz zawiesina doustna, a wybór formy zależy od preferencji właściciela i kota – przykładowo, część kotów po polaniu karmy zawiesiną nie zawsze zje całą porcję leku bądź po podaniu doustnym – część leku wypluje.

Istotny jest monitoring kota po wprowadzeniu leczenia, nie tylko ze względu na konieczność określenia jego skuteczności, ale także z powodu ryzyka podania zbyt dużej dawki leku, co mogłoby doprowadzić do niedoczynności tarczycy. Początkowo, badanie krwi wykonuje się co 2-4 tygodnie od wprowadzenia leku bądź zmiany jego dawki o porze niezależnej od podania tabletki. Po ustabilizowaniu pacjenta badania te można wykonywać raz na 4-6 miesięcy bądź według zaleceń lekarza. Oprócz badania krwi, bardzo dużo powie nam poprawa obrazu klinicznego pacjenta – przybieranie na wadze, poprawa okrywy włosowej czy cofnięcie się zaburzeń behawioralnych – dlatego warto uważnie obserwować zachowanie kota w domu.

Najnowsze badania określają czas przeżycia kotów z leczoną nadczynnością tarczycy bez współistniejącej przewlekłej choroby nerek (PChN) wynosi nawet do 5,3 lat (kiedyś to były tylko 2 lata!). W przypadku braku leczenia choroby, może ona prowadzić do utraty komfortu życia zwierzęcia i jego szybkiej śmierci. Niestety, w przypadku występowania PChN, czas przeżycia kotów znacznie się skraca.

Popularnym mitem jest, że leczenie farmakologiczne wywołuje chorobę nerek. Podłoże jej pojawienia się jej inne – mówiąc w prosty sposób, organizm kota, który cierpi z powodu nadczynności tarczycy, jest cały czas na wysokich obrotach, ma podwyższone ciśnienie, co również powoduje szybsze usuwanie toksyn z organizmu i w konsekwencji – prawidłowe wyniki parametrów nerkowych mimo upośledzenia funkcji nerek. Wprowadzając terapię, spowalniamy organizm, którego praca wraca do prawidłowego tempa. Wtedy, gdy kot miał PChN maskowaną przez nadczynność tarczycy, uwidacznia się ona m.in. w badaniach krwi czy gorszym samopoczuciu. Można by było pomyśleć – to po co włączać leczenie? Nie dajmy się zwieść – to szybsze usuwanie toksyn także zwiększa „zużycie” nerek, podwyższone ciśnienie upośledza m.in. serce czy oczy zwierzęcia – i w konsekwencji prowadzi do dużo poważniejszych konsekwencji niż wprowadzenie terapii nadczynności tarczycy.

Źródło:


lek. wet. Klaudia Majcher
Lek. wet. Klaudia Majcher - pasjonatka dermatologii, cytologii i anestezjologii. Badanie słuchu BAER wykonuje w gabinecie dermatologicznym Dermawet w Warszawie, a na konsultacje dermatologiczne zaprasza do Chotomowa ("Bagienna") oraz do Poznania ("Na polance"). We współpracy z Dechra Veterinary Products oraz lek. wet. Joanną Karaś-Tęczą prowadzi szkolenia cytologiczne dla lekarzy weterynarii w całej Polsce.

Podobne artykuły