Akcesoria

Jak przyzwyczaić kota do transportera? Porady behawiorystki

Kupując transporter dla kota często w pierwszej kolejności kierujemy się jego wizualną stroną, lub ceną. Są to oczywiście istotne kwestie, ale równie ważne–jeśli nie najważniejsze – jest bezpieczeństwo naszego pupila. Z transporterem dla kota często wiąże się też wiele dylematów. Czasem nie wiemy jak właściwie przewozić kota, żeby było bezpiecznie. Zastanawiamy się nad tym, co zrobić, żeby przyzwyczaić mruczka do transportera i żeby sam pobyt kota w transporterze nie był traumatycznym przeżyciem. Na te, oraz inne pytania odpowiada Agata Bladowska–kocia behawiorystka, znana z bloga Kot Warszawski. Agatę można podglądać też na jej Instagramie, gdzie znajdziecie garść praktycznych informacji dotyczących życia z kotem.

fot. notokoty
Jaki transporter dla kota wybrać, żeby było najbezpieczniej dla mruczka? Na co zwrócić uwagę?

Agata Bladowska: Wybór sposobu przewożenia kota podczas podróży wcale nie jest łatwą sprawą –na rynku zoologicznym jest już naprawdę duży wybór transporterów, a także smyczy samochodowych, mat, koszyków i kojców. Warto jednak pamiętać, że najważniejszym kryterium podczas zakupów będzie tu bezpieczeństwo kota i właśnie dlatego na pierwszym miejscu zawsze znajduje się transporter wykonany z plastiku. Nie z materiału, nie z wikliny, nie z aksamitu ;). Materiał ścianek jak i drzwiczek musi być wytrzymały, by kot nie wydostał się na zewnątrz, co stworzyłoby zagrożenie nie tylko dla niego, kierowcy i pasażerów, ale również dla każdego pozostałego uczestnika ruchu drogowego. Z tego samego powodu nigdy, ale to nigdy nie wolno przewozić kota luzem w samochodzie, bez żadnego zabezpieczenia!

Często zdarza się, że transporter wyciągamy dopiero wtedy kiedy jest potrzebny, ana co dzień stoi wepchnięty w kąt. Kiedy tuż przed podróżą kot odmawia wejścia do transportera jest to stresująca sytuacja zarówno dla opiekuna, jak i samego mruczka. Jak więc przyzwyczaić kota do transportera?

Agata Bladowska: Wiele kotów transporterów nie akceptuje – wiąże się to najczęściej z nieprzyzwyczajeniem ich do tego typu przedmiotów przez opiekunów. Prawidłowe oswojenie zwierzęcia z transporterem polega na często powtarzanych seriach ćwiczeń, wykonywanych zarówno tuż po zakupie transportera wiele tygodni przed podróżą, jak i przypominająco tuż przed nią. Do ćwiczeń zalicza się m.in. podawanie posiłku i zabawa w pobliżu tej „tajemniczej nowości” w kocim domu.

Co jednak najważniejsze: Transporter powinien być zawsze na wierzchu. Chodzi o to, by kot miał do niego codzienny dostęp i mógł się w nim na przykład położyć.

Jeśli transporter będzie chowany gdzieś głęboko w szafie i wyjmowany jedynie w sytuacji podróży, nabranie dystansu i negatywnych skojarzeń kota wobec niego jest niemalże gwarantowane.

fot. notokoty
Czy jest jakiś sposób, żeby pomóc kotu wejść do transportera?

Agata Bladowska: By nie zrazić kota do transportera, opiekun nie powinien siłą wpychać do niego kota, a podejść do sprawy na spokojnie. Spróbować zachęcić kota ulubionym przysmakiem, zabawką, zawołać łagodnym tonem. Wszelkie szarpaniny spotęgują kocią frustrację i niechęć do podróży.

Czy jest coś przy wyborze transportera, co może nas zaskoczyć, lub o czym możemy nie pomyśleć?

Agata Bladowska: Równie ważne, i nie tak oczywiste, jest dopasowanie transportera do rozmiaru kota. Jeśli bowiem kot nie będzie mógł się w nim obrócić, ani nawet usiąść, bo będzie go to kosztowało guzy na głowie, na pewno w końcu nabierze awersji. Każdy kot powinien mieć choć trochę przestrzeni podczas podróży, więc nie jest tak, że tylko dla dużych ras należy wybrać transporter XL czy XXL i tak dalej.

Poprzez „dopasowanie do rozmiaru kota” mam na myśli „zakup odpowiednio dużego transportera”, czyli nie oznacza to, że kotu małemu wystarczy malutki, klaustrofobiczny transporter–on nadal musi mieć możliwość obrócenia się czy wyprostowania w nim łap, a jego pyszczek nie może prawie stykać się z drzwiczkami. Ważna jest zatem szerokość, wysokość i głębokość.

Co zrobić w sytuacji, kiedy nasz kot do transportera podchodzi wyjątkowo niechętnie, a każde zetknięcie z transporterem powoduje stres wszystkich domowników?

Agata Bladowska: Bywa, że kot odczuwa z jakiegoś powodu tak silną niechęć do wszelkiego rodzaju transporterów, że trzeba pomyśleć o innym rozwiązaniu, na przykład o szelkach samochodowych ze smyczą wpinaną w gniazdo od pasów bezpieczeństwa –i takie rzeczy jak najbardziej można znaleźć, ale znów bezpieczeństwo jest priorytetową cechą. Tutaj również nie bez znaczenia pozostaje kwestia prawidłowego przyzwyczajenia zwierzęcia, najpierw, do szelek, potem do smyczy, a na końcu do ewentualnej maty ze ściankami zabezpieczającymi przed upadkiem z fotela w aucie.
Nie ma jednej prostej rady na udaną podróż z kotem, ale warto pamiętać, że można zgłosić się po pomoc do kociego behawiorysty –zarówno przy wyborze sposobu przewożenia kota, jak i przy wszystkich etapach przyzwyczajania czy odwrażliwiania, o których pisałam wyżej.


Paulina Janik - Kwasiżur
Cześć! Nazywam się Paulina i jestem niepoprawną kociarą. Blog o kotach prowadzę przy pomocy mojego męża i naszych dwóch cudownych kotów – Gosi i Piotrusia. Zawodowo zajmuję się fotografowaniem, więc połączenie dwóch pasji: fotografowania i kotów, przyszło mi naturalnie. Na blogu dzielę się kociokadrami i doświadczeniami, a we wszystkim towarzyszą mi nasze adopciaki. Gosia – charakterna kotka o nietuzinkowym umaszczeniu, lubiąca aportować kulki z papieru i wskakiwać domownikom (a czasem i gościom) na plecy…;) I Piotruś – wygadany kocurek z hipnotyzującym spojrzeniem żółtych oczu, którego główne hobby to… jedzenie.

Podobne artykuły