Żywienie

Ryby w kociej diecie

Wszyscy pamiętamy z bajek wesołe koty polujące na ryby i zajadające się nimi, prawda? Czy jednak ryby mogą stanowić podstawowy składnik kociej diety? Odpowiedź znajdziecie w poniższym artykule.

Faktycznie, ryby mogą stanowić doskonałe źródło pełnowartościowego białka, witamin i składników mineralnych (wapń, fosfor, jod, selen, fluor i mangan) oraz wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3. Nie powinny jednak być podstawą kociej diety, a jedynie jej uzupełnieniem. Wybór odpowiedniej ryby dla naszego kota może nastręczyć trudności, tak jak i wybór rybnego przysmaku.

Zawartość składników odżywczych w rybach zależy od wielu czynników, takich jak: gatunek, wiek czy stan fizjologiczny, ale także warunków panujących w środowisku bytowania. Interesującą rybą jest łosoś, który stanowi dobre źródło pełnowartościowego białka, ponieważ w 100 gramach ryby znajduje się około 20 gramów białka, przy czym rodzaj hodowli jest bez znaczenia dla tego parametru.

Nie wszystkie ryby powinny znaleźć się w kociej misce. Podając surowe ryby, musimy uważać na substancje antyodżywcze: tiaminazę i triox.

Nie wolno podawać kotom ryb wędzonych ani tych z puszek, przeznaczonych dla ludzi. Zawierają one bardzo dużą dawkę soli, która szkodzi chociażby kocim nerkom i sercu. Należy też mieć na uwadze skażenie środowiska, które ma wpływ na jakość mięsa z ryb, szczególnie morskich.

TIAMINAZA I TRIOX

W surowym mięsie niektórych ryb występuje tiaminaza – enzym powodujący rozkład tiaminy (czyli witaminy B1). Warto wiedzieć, że tiaminaza nie jest odporna na działanie temperatury, czyli obróbka termiczna niszczy ten enzym.

Ryby zawierające tiaminazę to m.in.: karp, płoć, leszcz, mintaj, makrela.

Ryby zawierające tiaminazę nie powinny być podawane na surowo regularnie, ponieważ można w ten sposób doprowadzić u kota do niedoboru tiaminy. Jednakże jednorazowe podanie nie jest groźne, bo tiaminaza nie przekracza bariery krwi i zostaje w układzie pokarmowym. Zagraża tylko tiaminie znajdującej się w układzie pokarmowym.

Triox to tlenek trójmetyloaminy. Jest to związek azotowy niebiałkowy, który występuje w mięsie niektórych ryb, m.in. w mintaju, łupaczu, morszczuku.

Powoduje on wiązanie żelaza w postać nieprzyswajalną przez organizm. W rezultacie regularnego spożywania pojawia się anemia i objawy niedoboru żelaza. Podczas obróbki termicznej tlenek trójmetyloaminy przechodzi w trójmetyloaminę, która nie wywołuje anemii.

Ryby wolne od tiaminazy i trioxu, które można podać bezpiecznie kotu na surowo, to m.in. łosoś, pstrąg, dorsz, flądra, halibut.

Przy podawaniu surowych ryb warto rozważyć usunięcie dużych ości. Należy też pamiętać, aby nie podawać kotom ości po obróbce cieplnej. Kupując świeże ryby dla kota, należy zwrócić uwagę na to, czy łuska jest gładka, lśniąca i ściśle przylega do skóry, czy śluz się nie ciągnie, a oczy są błyszczące i wypukłe.

KWASY OMEGA-3

Koty potrzebują w diecie kwasów eikozapentaenowego (EPA) i dokozaheksaenowego (DHA). Źródłem tych kwasów są głównie tłuste ryby morskie. Jak już wspomniano, na zawartość składników odżywczych, czyli również EPA i DHA, wpływa gatunek, stan fizjologiczny ryb, jak również pora roku oraz rodzaj akwenu. Profil kwasów tłuszczowych ryb w znacznym stopniu wyznacza gatunek, a w niewielkim – termin odłowu. Warto wspomnieć, że ryby z zimnych mórz zawierają więcej kwasu eikozapentaenowego, a te z ciepłych – kwasu dokozaheksaenowego.

W organizmach ryb żyjących dziko znajduje się większa zawartość kwasów tłuszczowych omega-3, a mniejsza omega-6 w porównaniu z rybami hodowlanymi.

Jako suplement diety najczęściej wykorzystywany jest olej z ryb łososiowatych, a także olej z kryla, który sprawdza się przy zwierzętach z alergią na ryby. Najwyższa zawartość omega-3 i kwasu DHA charakteryzuje lipidy mięśni pstrąga. Ryby te, tuż obok łososia, są dobrym źródłem kwasu EPA. Udział kwasów omega-6 w mięsie łososia i pstrąga był na zbliżonym poziomie.

SKŁADNIKI MINERALNE

Ryby, w szczególności morskie, są źródłem nie tylko niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i pełnowartościowego białka, ale również składników mineralnych.

Skład ilościowy makro – i mikroelementów, podobnie jak udział kwasów tłuszczowych zawartych w mięsie ryb, związany jest z ich charakterystyką gatunkową, wielkością w obrębie gatunku, jak również z czynnikami biologicznymi, takimi jak płeć i wiek. Należy mieć na uwadze, że ryby zawierają sporą dawkę witamin. Znajdziemy w ich mięsie witaminy A, D, E oraz witaminy z grupy B. Ryby są także źródłem składników mineralnych, takich jak fosfor, siarka, sód, potas, wapń, magnez, a także mikroelementów, takich jak cynk, miedź, mangan i jod. To właśnie jod jest jednym z ważniejszych składników mineralnych, których źródłem są ryby. Jadalne części ryb morskich mogą zawierać od 11 do do 193 μg/100 g jodu, a ryb słodkowodnych od 1,5 do 80 μg /100 g.

SKAŻENIE RYB

Coraz większe zanieczyszczenie środowiska sprawia, że poza wartościowymi składnikami odżywczymi ryby mogą stać się źródłem substancji szkodliwych, takich jak metylortęć, fenantren, dioksyny, polichlorowane bifenyle (wpływ podobny do dioksyn) czy radionuklidy. Metylortęć (organiczny związek rtęci) w znacznym stopniu zanieczyszcza oceany. Ich ilość w górnej warstwie oceanów zwiększyła się trzykrotnie od początku Rewolucji Przemysłowej.

Badania wskazują, że oceany zawierają 290 mln moli rtęci pochodzenia antropogenicznego (jest to jeden z produktów ubocznych produkcji przemysłowej). Najwyższe stężenia występują na Północnym Atlantyku oraz w Arktyce. Wyczerpują się możliwości gromadzenia rtęci w głębokich warstwach oceanów, więc będzie jej coraz więcej w wodach płytszych. To bardzo zła wiadomość. Morskie drapieżniki, takie jak np. rekin bądź tuńczyk, kumulują w swoich organizmach rtęć – jej stężenie w ich ciałach jest nawet 10 mln razy większe niż w wodach, w których żyją.
Warto wspomnieć, że wyższe zawartości metylortęci znajdują się przy ogonie, a niższe przy głowie. Mniejsze stężenie charakteryzuje młode ryby niedrapieżne i owoce morza. Jak widać, ryby mogą być również źródłem pobrania metylortęci przez koty.

Z powodu wysokiej rozpuszczalności w tłuszczach ponad 90 procent organicznych związków rtęci jest wchłaniana z przewodu pokarmowego. Organiczna rtęć może przekraczać barierę krew-mózg oraz barierę łożyskową. Związki rtęci organicznej odkładają się nawet w sierści. Z tego względu należy rozważyć ryzyko i korzyści związane z włączeniem do kociej diety ryb pochodzenia morskiego.

Pstrąg jest rybą słodkowodną, która dorównuje wartościami odżywczymi rybom morskim. Jest bogata w rozpuszczalne w wodzie witaminy z grupy B, zawiera natomiast mniej niż ryby tłuste rozpuszczalnych w tłuszczu witamin: A, D i E. Zawiera również porównywalne do łososia bogactwo kwasów omega-3, co sprawia, że może być alternatywą dla ryb morskich. Jako ryba hodowana w kontrolowanym środowisku zapewnia większe bezpieczeństwo przed ewentualnymi skażeniami.

PASOŻYTY

Należy pamiętać, że mięso ryb może zawierać także pasożyty, które mogą być bardzo groźne dla naszego kota. Dotyczy to pasożytów wewnętrznych; pasożyty zewnętrze nie stanowią zagrożenia. Z tego powodu w przypadku podawania ryb na surowo polecamy, aby usuwać wnętrzności.

Na przykład nicienie z rodzaju Anisakis (rodzina Anisakidae) mogą znajdować się we wnętrznościach ryb, ale także w ich mięsie. Dlatego warto dbać o to, skąd pochodzi ryba, którą chcemy podać kotu, i dokładnie ją przejrzeć.

Kot jest przypadkowym gospodarzem nicieni, a naturalnym żywicielem ostatecznym są żywiące się rybami ssaki morskie (głównie walenie). Spożycie przez kota ryb zawierających larwy pasożyta, ze względu na zdolność tych pasożytów do penetracji błony śluzowej przewodu pokarmowego, stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia. Może to skutkować uszkodzeniem ścian żołądka i jelit. Chorobę, którą wywołują nicienie z rodzaju Anisakis nazwano anisakiozą. W przypadku ludzi istnieją doniesienia o wystąpieniu po spożyciu zainfekowanych ryb reakcji alergicznych, objawiających się jako m.in. pokrzywka, astma, kontaktowe zapalenie skóry bądź zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny. Nie można wykluczyć wystąpienia podobnych objawów u kotów. Można spotkać się z opinią, że ryzyko zarażenia jest większe przy spożywaniu ryb dziko żyjących.

UDZIAŁ RYB W DIECIE

Ryby mogą być wartościowym dodatkiem do kociej diety, jednakże nie powinny stanowić jej większości. Zawierają sporo białka, często są dość chude, dlatego są często wykorzystywane w karmach uzupełniających. Takie karmy mogą być stosowane jako urozmaicenie kociej diety, nie mogą być jej podstawą. Nie powinno podawać się kotom przetworzonych ryb przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Zawierają spore dawki soli, często mają też dodatki smakowe bądź są w sosach czy olejach roślinnych. Ryby wędzone również nie powinny trafić do kociej miski – przed wędzeniem ryby są moczone w solance. Takie postępowanie wydłuża czas przydatności produktu do spożycia, ale absolutnie wyklucza go z kociej diety.

Świeża surowa ryba, bez trioxu i tiaminazy, jak najbardziej może stanowić urozmaicenie kociej diety. Może być podawana nie częściej niż raz, dwa razy w tygodniu. Jeśli nasz pupil nie lubi pokarmów rybnych, nie ma potrzeby, aby go do nich nakłaniać.

Warto włączyć ryby do kociej diety, ponieważ dostarczają one pełnowartościowego białka, witamin, soli mineralnych oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Należy jednak pamiętać o zagrożeniu metylortęcią i skażeniami w mięsie ryb i nie podawać ich codziennie. Nie należy podawać również produktów przeznaczonych do spożycia przez człowieka.

Tekst:
Agnieszka Cholewiak-Góralczyk,
Ewa Salwerowicz-Skoczylas,
Jagoda Fedyniak z Fundacji Barfne Korepetycje


Agnieszka Cholewiak-Góralczyk
Prowadzi Fundację Surowe Kotki i Psy zajmującą się popularyzacją zdrowego żywienia psów i kotów, w szczególności surowymi modelami żywienia tj. dietą BARF i whole prey. Zajmuje się układaniem planów żywieniowych dla zwierząt zarówno chorych jak i zdrowych. Pracuje, jako konsultant dietetyczny w lecznicy w Warszawie. Publikuje swoje artykuły w magazynach zarówno branżowych jak i tych dla opiekunów zwierząt. Jest autorką książki „Nie dla psa (i kota) kiełbasa, czyli jak zdrowo karmić swojego zwierzaka”. Ukończyła Kurs Dyplomowy COAPE, który nadaje kwalifikacje behawiorysty zwierzęcego. Prowadzi grupę na portalu Facebook: Surowe Kotki i Psy – o prawidłowym żywieniu i opiece nad zwierzętami.

Podobne artykuły