HistoriaRasy

Rosyjski miłośnik ciepła – historia peterbaldów

Kot rosyjski nieodporny na zimno? To musi być peterbald, czyli sfinks petersburski! Jest to nowa rasa, a jej hodowla oparta jest na bogatym materiale genetycznym innych ras orientalnych i bezwłosych. W krótkim czasie temu delikatnemu kotu o wyjątkowym charakterze udało się podbić serca licznych kociarzy (i psiarzy) na całym świecie!

Koty bezwłose nie są bynajmniej „wynalazkiem” współczesnych hodowców. Mutacje powodujące brak sierści pojawiają się co pewien czas w różnych rejonach świata, a pierwszą rasę bezwłosą hodowano już (krótko) na początku XX wieku. Peterbald to jedna z nowszych propozycji hodowców kotów bezwłosych, propagowana jako rodzaj „kompromisu” w rodzinach, które nie mogą znaleźć wyjścia z dylematu – „kot czy pies”?

fot. flickr

Od meksykańskich do rosyjskich „sfinksów”

Co pewien czas w kocich miotach pojawiają się spontaniczne mutacje. Niektóre utrwalają się same (jak mutacja genu C, która stworzyła koty syjamskie), inne zostają zauważone przez człowieka i utrzymane w hodowli, jeszcze inne znikają niczym efemeryczny kaprys Matki Natury. Również brak sierści jest wynikiem mutacji – i to na dodatek taki efekt mogą dać mutacje różnego rodzaju.

Nie wiemy, jaki typ mutacji odpowiedzialny był za powstanie pierwszej rasy bezwłosej, ale pojawiła się ona na pograniczu USA i Meksyku, i wzbudziła chwilowe zainteresowanie ówczesnych kociarzy. Meksykański kot bezwłosy miał być potomkiem starej rasy kotów azteckich. W 1902 r. para takich kotów została sprezentowana przez Indian Pueblo państwu Shinickom z Nowego Meksyku. Koty tej rasy miały lekkie futerko zimowe na grzbiecie i ogonie, które zrzucały w porze letniej. Posiadały też długie wibrysy.

Najsłynniejsza amerykańska felinolożka z początków XX w., Frances Simpson, przedrukowała w swojej książce „The Book of the Cat” list pana Shinicka do pana Brooke’a, w którym opisywał swoje bezwłose koty:

[…] myślę, że moje bezwłose koty to brat i siostra. Dostałem je od Indian, mieszkających kilka mil stąd. Stary ojciec jezuita powiedział mi, że to ostatni przedstawiciele starej azteckiej rasy, znanej już tylko w Nowym Meksyku. Zauważyłem, że to najbardziej inteligentne i uczuciowe zwierzęta, jakie spotkałem w całej historii moich kontaktów z kotami; najszybsze i najmądrzejsze. Lubią ciepłe kąpiele i kochają spać w pościeli razem z naszą córeczką. Wydają się rozumieć niemal wszystko, co do nich mówię, choć nigdy nie miałem czasu, aby je czegoś uczyć. Mają podobne umaszczenie – grzbiet w mysim kolorze, a szyję, brzuch i łapy w delikatnym cielistym odcieniu. Ich ciała są zawsze ciepłe i miękkie, jak ciało dziecka. Uwielbiają pieszczoty i głaskanie, kochają także zabawę; przebiegną po tobie z góry na dół i wokół pasa jak błyskawica.

Choć mamy przed sobą opis rasy wymarłej, owe utracone meksykańskie koty przypominają współczesne rasy bezwłose, a opis charakteru jak ulał pasuje do peterbaldów.

Kolejne koty bezwłose narodziły się w Kanadzie w latach 60. – ta para kociąt dała początek rasie sfinks kanadyjski. Brak sierści u sfinksów kanadyjskich spowodowany jest recesywną mutacją genu KRT71 (odpowiedzialnego za produkcję keratyny, która jest budulcem włosów).

W 1987 r. w Rostowie nad Donem odkryto bezwłosego kociaka, który zapoczątkował rasę sfinksów dońskich. U tych kotów brak sierści jest również spowodowany mutacją genu KRT71, ale jest to mutacja dominująca. I ten zmutowany gen odziedziczył po sfinksach dońskich peterbald.

fot. flickr

Orientalny sfinks

W 1994 r. w St. Petersburgu hodowczyni Olga S. Mironova skrzyżowała kotkę orientalną krótkowłosą z kocurkiem rasy doński sfinks. Tak narodziły się pierwsze peterbaldy. Koty tej rasy (a przynajmniej większość jej przedstawicieli) odziedziczyły po ojcu brak włosa – i niewiele więcej. Pozostałe cechy, takie jak budowa ciała, kształt głowy i ogólny wygląd, otrzymały od kotów orientalnych. Ich cechy indywidualne natomiast to ten drobny odsetek osobników, które posiadają włosy (niektóre miękkie jak zamsz, inne szorstkie jak szczecina) oraz coś wyjątkowego – niezwykłe, długie palce, przy pomocy których doskonale manewrują trzymanymi w łapkach zabawkami.

W 1996 r. w rosyjskiej organizacji felinologicznej SFF został ustalony wzorzec peterbalda. Już w 1997 r. rasa została uznana przez międzynarodową organizację TICA, a od 2005 r. sfinksy petersburskie bez sierści oraz o sierści welurowej mogą na jej wystawach starać się o tytuł Championa. W 2008 r. przyznano taką możliwość również peterbaldom szorstkowłosym. Jedną z pierwszych Championek szorstkowłosych była Blue Belle – wyróżniająca się kotka o szaroniebieskiej sierści i błękitnych oczach. Od 2003 r. rasa jest uznana przez WCF. FIFe uznała peterbaldy w 2012 r.

Hodowcy peterbaldów wciąż starają się powiększyć pulę genetyczną rasy. Dlatego dozwolone jest krzyżowanie tych kotów zarówno ze sfinksami dońskimi, jak i kotami orientalnymi, syjamskimi i seszelskimi. Nie wolno natomiast krzyżować peterbaldów ze sfinksami kanadyjskimi, gdyż jest to rasa genetycznie odrębna.

Peterbald jest wciąż rasą dosyć rzadką, chociaż zainteresowanie nim jest niemałe. Zarówno niezwykły wygląd, jak i (albo przede wszystkim) niezwykły charakter sprawiają, że liczba wielbicieli petersburskich sfinksów stale rośnie.

fot. flickr

Anna Zielińska-Hoşaf
Absolwentka dziennikarstwa i turkologii na Uniwersytecie Warszawskim, a na co dzień pasjonatka kotów domowych i dzikich. Współpracowała z miesięcznikiem "Kot". Obecnie autorka tekstów z różnych dziedzin, redaktor w Wydawnictwie Akademickim "Dialog", korektor i tłumacz, a także... petsitterka, a raczej "catsitterka". Kocha koty od zawsze, dokarmia i opiekuje się nimi już od dziecka. Pasjonują ją zarówno różnorodne kocie charaktery, kocia inteligencja odkrywana na każdym kroku, jak i historia kotów oraz rola, jaką odgrywały w różnych kręgach kulturowych. Potrafiła połączyć kocią pasję z wybranymi kierunkami studiów - czego efektem były dwie prace magisterskie, o europejskiej prasie felinologicznej oraz o roli kotów w kulturze ludów tureckich. Stale pogłębia swoją wiedzę na temat kotów domowych i dzikich. Wychowywała się ze wspaniałym "dachowcem", a następnie z kotką rosyjską niebieską. Obecnie posiada trzy koty - dwie siostry-czarnule i kocurka-Tygryska z jednym oczkiem. Dokarmia jednocześnie okoliczne bezdomniaki i angażuje się w pomoc kotom bezdomnym, żywo interesuje się także projektami ochrony kotów dzikich.

Podobne artykuły