Żywienie

Linienie – okiem zoodietetyka

Któż z nas – kociarzy – nigdy nie wyszedł z domu cały „okłaczony”? Chyba tylko szczęśliwy posiadacz kocich łysolków!

Bardzo często podczas konsultacji dietetycznych opiekunowie skarżą się na nadmierna utratę sierści przez ich pupila. Zastanawiają się, dlaczego kot linieje.

Utrata sierści u kotów, podobnie jak włosów u ludzi, to zjawisko jak najbardziej naturalne. Sierść rośnie, następnie obumiera, po czym wypada, a w to miejsce wyrasta nowa.  Wiosną można zauważyć szczególne nasilenie problemu linienia wśród kotów.

Piękna sierść to nie tylko ozdoba, ale i oznaka dobrej kondycji zwierzęcia. Linienie kota jest naturalnym objawem, jednakże co robić, gdy się nasila? Jak można pomóc kotu i sobie przetrwać ten okres?Należy pamiętać, że nadmierna utrata sierści może być spowodowana nie tylko chorobą, czy złą dietą, ale także postępujący proces starzenia się organizmu może mieć taki właśnie wpływ.

Utrata sierści u kotów, podobnie jak włosów u ludzi, to zjawisko jak najbardziej naturalne. Sierść rośnie, następnie obumiera, po czym wypada, a w to miejsce wyrasta nowa.

Kiedy utrata sierści jest sygnałem ostrzegawczym?

Czasami linienie u naszego kota jest mocno nasilone, niekiedy dotyczy tylko części powierzchni skóry albo wiąże się z innymi problemami. Kiedy powinno nas to zaniepokoić?  Jeśli nasz kot linieje nierównomiernie, np. tylko jedna część ciała szczególnie mocno traci sierść lub jeżeli dochodzi do pojawienia się wyłysień, czyli miejsc zupełnie pozbawionych sierści. Zaniepokojenie powinno także wzbudzić nagłe wyłysienie u starszego kota, szczególnie gdy przy zachowanym apetycie chudnie – może to być np. objawem nadczynności tarczycy. Jeśli miejsce pozbawione sierści jest zaczerwienione, są na nim ranki lub opuchlizna, też nie jest to normalny objaw i wymaga konsultacji lekarskiej. Jeśli utracie sierści towarzyszy intensywne wylizywanie lub drapanie – możemy mieć do czynienia z alergią, nietolerancją bądź z pasożytami. Czasami jest to też objaw bólu. Warto też dokładnie przyglądać się sierści naszego zwierzaka, aby mieć pewność, że nie ma on pasażerów na gapę. Pasożyty zewnętrzne, takie jak np. pchły czy wszoły, mają negatywny wpływ na stan futerka naszego pupila, do tego powodują dotkliwy świąd wywołujący intensywne drapanie, które może skutkować ranami na ciele kota. Pasożyty wewnętrzne, takie jak glisty, kokcydia czy tasiemce, w znaczący sposób osłabiają koci organizm. Odbija się to na kondycji jego sierści i na całym zdrowiu, dlatego tak ważnym jest, aby regularnie badać kał naszego zwierzęcia. Nawet jeżeli kot jest niewychodzący, to może mieć pasożyty, które dostaną się do naszego domu chociażby na naszych butach.

Problemy behawioralne oraz silny stres również mogą nasilać gubienie sierści. Dobrym przykładem jest wizyta z kotem w lecznicy weterynaryjnej – większość zwierząt tak bardzo się stresuje, że intensywnie leci z nich futerko.

Fot. Notokoty.pl

Wpływ diety na stan futerka

Zdrowy i prawidłowo żywiony kot ma piękną, lśniącą sierść, którą regularnie pielęgnuje. Dobra kocia dieta to dieta, której absolutną podstawą jest mięso. Kot to mięsożerca i nie jest przystosowany do korzystania z węglowodanów. Warto więc przeczytać skład karmy, jaką otrzymuje nasz pupil i zastanowić się czy jest on odpowiedni. Należy pamiętać, że niewłaściwa dieta, która nie jest dostosowana do potrzeb kociego organizmu lub jest źle zbilansowana, ma wpływ na stan zdrowia zwierzęcia, co znajdzie odbicie nie tylko w nieprawidłowościach związanych z futerkiem, ale i w funkcjonowaniu całego organizmu.  Matowa, wypadająca sierść jest sygnałem ostrzegawczym, że należy przyjrzeć się żywieniu naszego pupila.

Kwasy Omega 3

Kwasy omega 3, których bardzo często jest zdecydowanie zbyt mało w diecie kota żywionego karmami komercyjnymi, mają duże znaczenie dla jakości okrywy włosowej. Warto wspierać zdrowie kota poprzez dołączenie kwasów omega 3 pochodzenia zwierzęcego do jego diety. Dobrym wyjściem będzie włączenie oleju z łososia bądź oleju z kryla. Należy wybierać produkty, które mają oznaczone poziomy witamin A i D oraz EPA i DHA tak, aby w odpowiedni sposób zbilansować dietę. Szklana butelka z ciemnego szkła pomoże chronić cenne kwasy omega 3. Po otwarciu, olej z łososia należy przechowywać w lodówce i zużyć go w terminie wskazanym przez producenta.

Cynk i miedź

Cynk nie dość, że ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania wszystkich komórek organizmu kota, to jeszcze jest niezbędny do tego, aby nasz kot miał piękne futerko. Miedź bierze udział w procesie wzrostu i pigmentacji włosa. Przy niedoborze cynku lub miedzi w diecie kota może dojść do pogorszenia stanu i wybarwienia sierści, a także znacznego spowolnienia wzrostu włosa. Poziom cynku i miedzi można oznaczyć poprzez badanie krwi. Na rynku są obecne preparaty z cynkiem i miedzią dedykowane kotom i poprawie ich okrywy włosowej. Dobrym pomysłem jest włączenie ich do diety zwierzęcia w przypadku wystąpienia niedoboru. Jednakże równie ważne jest przyjrzenie się całej diecie zwierzęcia, aby ustalić przyczynę niedoborów!

Również biotyna ma korzystny wpływ na kocią sierść i skórę – warto do kociej diety włączyć jedno surowe żółtko tygodniowo (można podawać samo albo mieszać z karmą mokrą), aby wspomóc futerko naszego przyjaciela.

Pilobezoary

Intensywna pielęgnacja futerka przez kota stanowi jego znak rozpoznawczy i również świadczy o zdrowiu naszego pupila. Zdrowe zwierzę potrafi spędzać nawet 2 godziny w ciągu doby na wylizywaniu siebie, a także pozostałych członków stada. Oznacza to ogromne ilości sierści, które dostają się do układu pokarmowego zwierzęcia. Pamiętajmy, że przy nadmiernym linieniu, ilość pochłoniętego futra zwiększa się, a tym samym ważnym jest, aby wspomóc proces usuwania złogów, potocznie nazywanych kłaczkami, z organizmu kota. Dbałość o odpowiednia pracę jelit sprawi, że sierść w sposób naturalny zostanie usunięta z organizmu albo wraz z kałem albo poprzez odruch wymiotny. Przy tej drugiej opcji możemy później zaobserwować kule futra, które tworzą się ze złogów w żołądku zwierzęcia, tzw. pilobezoary. Powinny one być regularnie usuwane z organizmu poprzez odpowiednią stymulację, np. poprzez podawanie kotu do jedzenia ‘’kociej trawki’’ lub dzięki podawaniu preparatów odłączających, które wspomagają usunięcie sierści podczas defekacji. Należy zwracać uwagę na skład danego produktu. Pilobezoary mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia kota. Nadmierne ich nagromadzenie się w organizmie może doprowadzić do podrażnienia błony śluzowej żołądka, a nawet „przytkania”, co objawia się chociażby brakiem apetytu czy ogólną apatią zwierzęcia i może w skrajnych sytuacjach być przyczyną zabiegu operacyjnego. Dlatego obserwujmy czujnie naszego mruczka w okresach wzmożonego linienia, aby nie przegapić objawów ewentualnego problemu.

Podsumowanie

Zmiana żywienia na dostosowane do potrzeb kota wraz z dodatkową suplementacją cynkiem i kwasami omega oraz biotyną pomoże poprawić kondycję sierści oraz skóry. Trzeba jednak wykluczyć problemy zdrowotne zwierzęcia, aby wiedzieć, że nadmierne linienie nie jest nimi spowodowane. Okresowe, zwiększone gubienie sierści jest zupełnie normalne. Pamiętajmy też o regularnym czesaniu naszego kota – mamy do wyboru różne opcje: rękawice do czesania, różnorodne szczotki. Nagradzanie przysmakami po czesaniu pozwoli kotu przyzwyczaić się do tego zabiegu. Jest to bardzo ważne, bo koty myjąc się, zjadają nadmiar sierści, co może prowadzić do problemów z „zakłaczeniem”. Dobrym pomysłem jest zapewnienie kotu dostępu do specjalnej trawki, którą może skubać, aby regularnie pozbywać się nadmiaru sierści z przewodu pokarmowego. Na rynku dostępne są również różnorodne preparaty przeciwdziałające gromadzeniu się kłaczków w przewodzie pokarmowym.


Agnieszka Cholewiak-Góralczyk
Prowadzi Fundację Surowe Kotki i Psy zajmującą się popularyzacją zdrowego żywienia psów i kotów, w szczególności surowymi modelami żywienia tj. dietą BARF i whole prey. Zajmuje się układaniem planów żywieniowych dla zwierząt zarówno chorych jak i zdrowych. Pracuje, jako konsultant dietetyczny w lecznicy w Warszawie. Publikuje swoje artykuły w magazynach zarówno branżowych jak i tych dla opiekunów zwierząt. Jest autorką książki „Nie dla psa (i kota) kiełbasa, czyli jak zdrowo karmić swojego zwierzaka”. Ukończyła Kurs Dyplomowy COAPE, który nadaje kwalifikacje behawiorysty zwierzęcego. Prowadzi grupę na portalu Facebook: Surowe Kotki i Psy – o prawidłowym żywieniu i opiece nad zwierzętami.

Podobne artykuły